Naturalny krem do twarzy Sunlight od Lush Botanicals - produkt miesiąca #10

Jak wiecie, testuję wiele polskich kosmetyków - szczególnie cenię sobie produkty oparte na naturalnych składnikach. Od lat mam jednak kilku swoich ulubieńców, do których regularnie wracam. Jednym z nich jest krem do twarzy o naprawdę przebogatym składzie i wdzięcznej nazwie SUNLIGHT bardzo cenionej przeze mnie marki Lush Botanicals . Sięgam po niego, kiedy moja cera wymaga mocniejszego nawilżenia i poprawienia ogólnej kondycji (na przykład po lecie lub zimą), choć oczywiście jest to kosmetyk, który można stosować przez cały rok, i to nawet w czasie ciąży czy karmienia piersią (jak wszystkie produkty Lush Botanicals).

Jako że niedawno skończyłam kolejne opakowanie tego kremu, pozwólcie, że opowiem Wam o nim nieco więcej w ramach cyklu "Produkt miesiąca" - być może któraś z Was szuka obecnie kremu do twarzy o fantastycznym składzie i równie fantastycznym działaniu, i pod wpływem mojej rekomendacji postanowi wypróbować właśnie ten kosmetyk!

ULTRA NATURALNE KOSMETYKI Z LODÓWKI


Jeśli systematycznie śledzicie moje blogowe posty dotyczące polskich kosmetyków naturalnych, markę Lush Botanicals na pewno doskonale znacie - nie tylko z mojej wywiadu z jej założycielką, Anną Kuczer-Ślepaczuk (do przeczytania TUTAJ), ale i z różnego rodzaju przeglądów kosmetycznych czy prezentowników. Jeśli jednak z tą polską marką zetknęłyście się właśnie po raz pierwszy, musicie wiedzieć, że Lush Botanicals to ultra naturalne kosmetyki tworzone manufakturowo, które należy przechowywać w... lodówce, ponieważ nie zawierają żadnych - nawet w niewielkich ilościach - konserwantów czy składników syntetycznych. Są za to niezwykle bogate w dobroczynne dla skóry składniki aktywne, pochodzące głównie z kwiatów i roślin, a także w witaminy, antyoksydanty i minerały - wykaz wszystkich składników znajdziecie TUTAJ.

Opracowując receptury swoich kosmetyków, pani Ania wyszła z założenia, że jesteśmy nie tylko tym, co jemy, ale również tym, co nakładamy na naszą skórę, a ta przecież jest naszym największym organem, odgrywającym ogromną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu całego organizmu, powinniśmy więc o nią dbać i traktować z szacunkiem. Pani Ania stworzyła więc kosmetyki w pełni bezpieczne, którymi można bez wyrzutów sumienia skórę "karmić", dostarczając jej starannie wyselekcjonowanych substancji z natury. Ręczna produkcja sprawia, że otrzymujecie produkt w stu procentach świeży - tworzony pod konkretne zamówienie. Brzmi świetnie, prawda? Minusem może być jedynie stosunkowo krótka data ważności kosmetyków, które - z uwagi na brak konserwantów - należy zużyć w ciągu maksymalnie 10 tygodni.
Wiemy, że to, co dostarcza natura jest idealne i bezpieczne do utrzymywania skóry w najlepszej formie. Dlatego wszystkie nasze produkty tworzone są w 100% z surowców pochodzenia naturalnego. Nasze receptury zawierają cenne składniki pochodzenia roślinnego, ale doceniamy również produkty pracy pszczół (wosk pszczeli, mleczko pszczele). Wszystkie surowce zostały wyselekcjonowane tak, aby tworzyły bogate i wartościowe pod każdym względem produkty. Tak jak Ty szanujesz nieprzetworzone i świeże pożywienie, Twoja skóra również docenia odżywczy koktajl, który może smacznie wypić. Staramy się, aby nasze produkty były zrobione z możliwie najświeższych i nieprzetworzonych surowców. Wszystkie produkty Lush Botanicals są ekstremalnie świeże po dotarciu do Twojego domu. Nie stoją na półkach w drogerii, nie czekają na Ciebie miesiącami. To Ty czekasz na nie w domu przygotowując dla nich miejsce w chłodnej lodówce.
Aktualnie w ofercie Lush Botanicals znajdziecie kremy do twarzy, sera do twarzy i pod oczy, płyn micelarny, tonik do twarzy, masło do ciała, masełko do ust oraz krem męski. Wszystkie produkty zamknięte są w charakterystycznych ciemnofioletowych opakowaniach, wykonanych ze szkła Miron Violet Glass. Wybór tego rodzaju opakowań nie był przypadkowy - szkło Miron Violet Glass nie przepuszcza promieni UVA i UVB, strzegąc świeżości receptury ukrytej w środku. Dodatkowo szkło jest materiałem podlegającym recyklingowi. Jako że dla pani Anny idea zero waste jest ogromnie ważna, zużyte opakowania kosmetyków możecie zwrócić, otrzymując w zamian zniżkę na kolejne zakupy lub pełnowymiarowy produkt - szczegóły akcji znajdziecie TUTAJ. Możecie również nadać im nowe życie; na stronie marki znajdziecie sporo inspirujących pomysłów na ponowne wykorzystanie zużytego słoiczka czy flakonu!


KREM SUNLIGHT, CZYLI DOBRY POCZĄTEK DNIA DLA CIEBIE I TWOJEJ CERY


Krem do twarzy SUNLIGHT powstał z myślą o skórze, która potrzebuje odżywienia, nawilżenia i dotlenienia. Mogą go stosować posiadaczki cery suchej, normalnej, mieszanej, naczyniowej, z przebarwieniami i wrażliwej - bez względu na wiek. W jego składzie znalazły się m.in. woda z płatków kwiatu uwielbianej przeze mnie róży damasceńskiej, olej z pestek truskawek, olej z pestek róży, olej z pestek jojoba, olej z pestek czarnej porzeczki, olej monoi, ekstrakt z mleczka pszczelego, ekstrakt z winogron, ekstrakt ze słodkich migdałów, kwas hialuronowy, betaina, panthenol i jeszcze kilkanaście innych wyjątkowych składników, w tym dwutlenek tytanu, będący naturalnym filtrem mineralnym.
Krem przeznaczony jest do pielęgnacji twarzy w ciągu dnia, nadaje się również pod makijaż. Wchłania się błyskawicznie, jest "lekki", a pachnie po prostu obłędnie! Zapach jest niezwykle przyjemny, świeży i energetyczny - na pewno Was obudzi i pobudzi do działania! Nakładanie kremu po przebudzeniu - po wyjęciu go z chłodnej lodówki - to dla mnie prawdziwa przyjemność (i z pewnością przyjemność dla mojej skóry), która wprowadza mnie w dobry nastrój od samego rana. Kosmetyk cudownie nawilża i odżywia cerę, a efekty można poczuć już po pierwszej aplikacji. Dodatkowo - dzięki zawartości naturalnej miki - delikatnie rozświetla. To naprawdę jeden z lepszych naturalnych, polskich kremów do twarzy, których miałam okazję używać - i absolutnie wart swojej ceny! Można się od niego uzależnić ;)

Krem znajdziecie w sklepie internetowym www.lushbotanicals.com. Po zapisaniu się na newsletter otrzymacie 15% rabatu na pierwsze zakupy. Co warte podkreślenia, każdorazowo dostawa na terenie Polski jest bezpłatna.

Jeśli nie chcecie od razu kupować pełnowymiarowego opakowania, zachęcam Was do zakupu próbki! To jak - która z Was się skusi?

Zdjęcia: Agnieszka Werecha-Osińska
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 5 lat na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane.

NIE PUBLIKUJĘ KOMENTARZY ZAWIERAJĄCYCH LINKI.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moje przeglądy