Polskie otulacze dla dzieci - przegląd

14 marca 2016

Pierwsze tygodnie życia naszego Bąbla po drugiej stronie brzucha były trudne zarówno dla niego, jak i dla nas, a to za sprawą typowych dla większości noworodków czy niemowląt problemów ze snem. Dzidziusia wybudzał nie tylko odruch Moro, ale i problemy ze strony układu pokarmowego, spowodowane nie do końca odpowiednio wykształconym w tamtym momencie przełykiem i refluksem. Uśpiony po długich działaniach z naszej strony, budził się już po kilku minutach z płaczem. Problemy ze snem minęły mniej więcej po piątym miesiącu, gdy zniknęły dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, jednakże do tego czasu musieliśmy sobie jakoś radzić...



Zaczęliśmy szukać sposobów, dzięki którym drzemki w ciągu dnia mogłyby być dłuższe i spokojniejsze. Nie ma dla rodzica nic gorszego niż płacz własnego dziecka i niemożność ulżenia mu w dolegliwościach. Przypadkiem na pewnym forum internetowym dowiedzieliśmy się o Woombie - popularnym za granicą otulaczu w kształcie gruszki, w którym dziecko wygląda niczym motyl w kokonie. Ciasno spowite - podobnie jak jeszcze chwilę temu w maminym brzuchu - śpi spokojniej i dłużej. Postanowiliśmy spróbować, choć widok wystającej główki z materiałowego kokona wzbudzał w nas niemałe emocje. Zastanawialiśmy się, czy maluszkowi w otulaczu będzie wygodnie, czy faktycznie w takiej pozycji będzie w stanie smacznie spać, czy nie zrobi sobie krzywdy, a nawet... czy się nie udusi. Dodatkowo przeraziła nas cena nowego otulacza - ponad 200 zł w zależności od modelu, dlatego postanowiliśmy za jedną trzecią tej kwoty kupić używane Woombie od Polki z Wielkiej Brytanii w rozmiarze dedykowanym dzieciom od 2,5 kg do 6 kg.

Otulacz Woombie - w połączeniu z suszarką (wtedy jeszcze nie znaliśmy misia Whisbear) - okazał się strzałem w dziesiątkę! Służył nam do mniej więcej do połowy trzeciego miesiąca życia. Drzemki Bąbla w ciągu dnia wydłużyły się, spał zdecydowanie spokojniej; widać było, że ten sposób otulenia bardzo mu odpowiada. Maluch bezpiecznie spał na plecach, w zalecanej przez pediatrów pozycji. Czasami Woombie wykorzystywaliśmy również w nocy, przynajmniej w pierwszych kilku godzinach snu dziecka (faktycznie zmiana pieluszki odbywała się bezproblemowo bez wybudzania malucha), jednak dość szybko od porodu pozwoliliśmy maluchowi spać w rodzicielskim łóżku przy maminej piersi, co również polecamy - tak samo jak ciasne otulanie maleństwa już od pierwszego dnia życia!

Tak wyglądał Bąbel w Woombie - na rożku polskiej firmy Motherhood.

DLACZEGO WARTO CIASNO OTULAĆ DZIECKO?

W brzuchu mamy było ciasno (i dość głośno - dlatego w uspokajaniu czy usypianiu dziecka warto wspomagać się urządzeniami emitującymi biały szum; polecamy szczególnie naszego polskiego Szumisia oraz Misia Whisbear). Ciasne spowijanie maleństwa, szczególnie w pierwszych trzech miesiącach życia, zwanych czwartym trymestrem ciąży, zapewnia dziecku podobne warunki do tych, które zna z maminego łona i w których czuło się bezpiecznie.

Swoistego rodzaju "unieruchomienie kończyn" poprzez ich otulenie sprawia, że malucha nie wybudzi odruch Moro, czyli nagły wstrząs ciała. Dodatkowo dziecko nie podrapie przez sen swojej twarzy.

Otulanie to także świetny sposób na ulżenie maleństwu w walce z kolkami, którym towarzyszą właśnie płaczliwość, drażliwość i problemy z zaśnięciem.

Spowijanie to jeden z pięciu kroków zalecanych przez światowej sławy lekarza Harveya Karpa, by uspokoić czy uśpić niemowlę - po szczegóły zajrzyjcie do książki "Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy". 

POLSKIE OTULACZE DLA DZIECI

Do otulenia dziecka można oczywiście wykorzystać zwykły kocyk (taką metodę stosowały położne na oddziale położniczym w naszym mieście) czy pieluszkę, u nas jednak taki własnoręcznie przygotowany becik się nie sprawdzał. Dzidziuś się z niego dość szybko wykopywał i nie był tak ciasno owinięty jak w Woombie. W kocyku możemy dziecko przegrać, pieluszka z kolei może być zbyt cienka. Dodatkowo nieodpowiednio owinięte dziecko może się udusić lub w przyszłości cierpieć na dysplazję stawów biodrowych. Pomijamy fakt utrudnionego przewijania malucha, którego w całości trzeba wydobyć z własnoręcznie przygotowanego becika. W Woombie - dzięki podwójnemu błyskawicznemu zamkowi - mogliśmy malucha przewinąć bez wybudzania. Materiał w gotowym otulaczu nie był ani za gruby, ani za cienki. Nie musieliśmy używać dodatkowych kocyków czy kołderek do przykrycia malucha - a kolejne tkaniny w zasięgu noworodka również nie sprzyjają bezpieczeństwu. Gotowy otulacz jest także łatwy w użyciu, naprawdę nie jest trudno włożyć do niego maluszka; poradzi sobie z tą czynnością nawet tata, któremu zawijanie becika nie do końca dobrze wychodziło...

Woombie oczywiście to nie jedyny gotowy otulacz. Inne popularne zagraniczne otulacze to między innymi Magic Blanket i SwaddleMe. Niedawno na rynku - co nas bardzo cieszy - pojawiły się również... polskie otulacze w kształcie gruszki. Na pewno sięgniemy po nie od razu, gdy tylko na świecie pojawi się nasze drugie maleństwo. Są sporo tańsze, wykonane w Polsce i w niczym nie ustępują zagranicznym otulaczom. Chcielibyśmy Wam je przedstawić. Na liście znajdziecie również specjalne tkaniny, z których możecie samodzielnie wykonać becik - są one do tego idealnie stworzone. W zestawieniu nie uwzględniliśmy tak zwanych rożków dla niemowląt. Z doświadczenia wiemy, że przy małym dziecku powinno się mieć przynajmniej dwa otulacze, dlatego jeśli Wasz maluch polubi ciasne spowijanie, kupcie dla własnej wygodni drugi egzemplarz - ceny polskich otulaczy są naprawdę "przyjazne" dla kieszeni. Polski otulacz to także świetny pomysł na prezent z okazji narodzin.

Jeśli Wasz maluch wyrósł już z niemowlęcego otulacza (zwykle następuje to w momencie, w którym dziecku samodzielnie przewraca się z pleców na brzuszek), polecamy Waszej uwadze przegląd śpiworków, który znajdziecie na blogu Live Snap Blog - znajdziecie w nim kilka polskich produktów.


OH!TULLY

Otulacz Oh!Tully powstaje w małej, rodzinnej firmie. Prototypy były testowane na synku właścicieli - i w usypianiu oraz uspokajaniu sprawdziły się w stu procentach.

Szukając sposobu na zapewnienie sobie i naszemu synkowi przywileju przespanych nocy, przekopaliśmy się przez mądre rady cioć, babć i sporo literatury. Dotarliśmy do metody dr Karpa zwanej 5S, stamtąd zaczerpnęliśmy pomysł na otulanie, jednak nasz szkrab nie podzielał w całości filozofii twórcy tej metody, więc… sięgnęliśmy do rodzimego źródła, okazała się nim nasza pani Położna! Tutaj składamy podziękowania dla Pani Iwonki i jej metody 3C: cicho, ciemno, ciasno.
Odkryliśmy, że do wyciszenia dziecka potrzeba całkiem niewiele, zwłaszcza ostatnie "C" przyniosło naszemu synkowi ukojenie. Kiedy maleństwo jest ciasno otulone pozwalamy mu czuć, jakby ciągle znajdował się w naszych bezpiecznych objęciach. Powstał więc pomysł na TULLY. Mimo całej naszej miłości do synka my również potrzebujemy snu, aby potem mieć siły na pokazywanie mu wszystkich radości tego świata, przecież nie chcemy być Rodzicami – Marudami!

Oh!Tully swoim wyglądem przypomina Woombie - ma podobny kształt i podwójny zamek, umożliwiający swobodne przewinięcie dziecka w trakcie snu, a także krytą napę w okolicach kołnierzyka, zapobiegającą podrażnieniom brody czy szyi dziecka. Otulacz w całości został wykonany w Polsce, począwszy od materiału (stuprocentowej, wysokogatunkowej, antyalergicznej bawełny z domieszką elastanu, z certyfikatem Oeko-Tex Standard 100), skończywszy na zamkach; informację o pochodzeniu produktu znaleźć można również na metce wewnątrz otulacza.


Decydując się na zakup TULLY, przede wszystkim dokonujesz inwestycji w spokojny sen Twojego dziecka, ale także wspierasz rynek polskich produktów i stawiasz na jakość. Mamy nadzieję, że TULLY spełni twoje oczekiwania i przede wszystkim poprawi komfort snu, a co za tym idzie - komfort życia całej waszej rodziny. Dziękujemy ci, że wybierasz mądrze!

Otulacz Oh!Tully dostępny jest w trzech rozmiarach wagowych: dla dzieci od 1,5 kg od 3 kg, od 3 kg do 6 kg i od 6 kg do 9 kg. Na uwagę zasługuje mnogość wzorów - nam najbardziej podoba się przepiękny folkowy wzór (który już czeka na nasze drugie maleństwo i który z pewnością nigdy nie pojawi się w ofercie zagranicznych producentów), a także mleczny wzór w butelki z napisem "Milk"  oraz białe Oh!Tully Tipi (jeśli zwracacie uwagę na trendy w modzie dziecięcej, musicie wiedzieć, że w sezonie wiosna-lato 2016 modne są właśnie motywy z Dzikiego Zachodu, w które Oh!Tully Tipi doskonale się wpasowuje). Oczywiście w ofercie znajdziecie również klasyczny szary otulacz.


Otulacze Oh!Tully przychodzą zapakowane w materiałowy szary woreczek; woreczek można wykorzystać nie tylko do przechowywania otulacza, ale i dziecięcych drobiazgów.

Dla starszych dzieci Oh!Tully przygotowała śpiworki Tully Bag, pozwalające dziecku na swobodne ruchy rąk i zmianę pozycji z plecków na brzuszek. Są one rekomendowane mniej więcej od 5. do 9. miesiąca życia dziecka, jeśli tylko potrafi ono samodzielnie zmieniać pozycję.

Otulacze Oh!Tully można prać w pralce w 30 stopniach. Nie tracą na kształcie i elastyczności.

Oh!Tully kosztuje 109 zł.

Strona internetowa: http://ohtully.pl
Facebook: facebook.com/Ohtully

TULIK

Tulik to kolejny polski otulacz w kształcie gruszki, przeznaczony dla dzieci o wadze mniej więcej od 3,2 kg do 6,5 kg. Wykonano go z elastycznego, bezpiecznego, oddychające materiału (95% ekologicznej bawełny, 5% spandexu), utrzymującego przepływ powietrza, i wyposażono w dwukierunkowy zamek błyskawiczny z dodatkową ochroną na dolny suwak - rozwiązanie to stanowi stanowi element zarejestrowanego wzoru w EUIPO.

Tulik dostępny jest w kilku wzorach o oryginalnych nazwach - nas najbardziej zaintrygowały "Drzemiący Generał" (wzór moro), "Arbuzowskie Noce" (soczyste arbuzy, przywołujące na myśl znany szlagier) oraz "Nocne Galaktyki" (wzór w gwiezdną konstelację).


Otulacze Tulik to efekt wielu lat zbierania doświadczeń z tymi produktami na polskim rynku. Setki rozmów z Rodzicami, tysiące wymienionych wiadomości e-mail. Wprowadzając je, kierowaliśmy się kilkoma celami. Inspiracją były dla nas niedoskonałe, w naszej ocenie, otulacze obecne na rynku. Chcieliśmy zrezygnować z kompromisów, na które szli niektórzy producenci. Sięgnęliśmy do doświadczeń naszych, innych Rodziców, specjalistów od snu i lekarzy. Tulik to synteza wszystkiego, co składa się na długi sen całej rodziny. Bez kompromisów.
Jeśli gotowe wzory nie przypadną Wam jednak do gustu, producent przygotował specjalną aplikację do samodzielnego zaprojektowania otulacza. Dzięki niej można umieścić na otulaczu napisy, zdjęcia czy grafiki, a następnie zgłosić stworzony wzór do realizacji.


Tulik wspiera i przyspiesza rozwój zdolności motorycznych, pozwalając dziecku rozciągać kończyny. Trzyma rączki z dala od twarzy i smoczka. Promuje spanie na plecach, zmniejszając ryzyko SIDS, przeciwdziała kolce i budzeniu się dziecka za sprawą odruchów. Nie obwiązuje i nie krępuje dziecka. Troskliwie otula ramiona, przytula brzuch – co jest świetnym remedium na kolkę – oraz zapobiega odruchowi wzdrygnięcia, odruchowi Moro, zadrapaniom buzi, przegrzaniu.

Otulacz w całości został wyprodukowany w Polsce z polskich oraz niemieckich materiałów. Otrzymał Pozytywną Opinię Rodziców wydaną 21.12.2015 roku przez Instytut Rodziców (nr Op-0026). Kosztuje 109 zł.

Strona internetowa: http://otulacz.pl
Facebook: facebook.com/tulikpl

OTULACZEK MOTHERHOOD

Przeznaczony dla dzieci w wieku od urodzenia do trzeciego miesiąca, Otulaczek polskiej firmy Motherhood ma uspokajać, zapewniać spokojny sen i zmniejszać objawy kolki niemowlęcej. Kształtem przypomina zagraniczny SwaddleMe. Uszyto go z delikatnej, miękkiej, certyfikowanej flaneli bawełnianej, która zapobiega przegrzaniu dziecka. Dodatkowo Otulaczek wyposażono w specjalny system miękkich rzepów, dzięki którym według producenta można idealnie i z łatwością otulić każde maleństwo.


Otulaczek dostępny jest w kilkunastu wzorach. Nam najbardziej podobają się następujące wzory: Retro Boy, Retro Girl, Rybki Różowe oraz Ptaszki Pudrowo-Szare.   

Zgodnie z zaleceniami pediatrów, Otulaczek otula, ale nie usztywnia i nie przegrzewa niemowląt jak zwykły rożek. Otulone maleństwo czuje się jak w brzuchu u mamy, jego rączki są blisko ciała, ale nóżki pozostają dość swobodne. Maluch nie jest usztywniony, więc może swobodnie uginać nóżki i łatwo znajduje idealną dla siebie pozycję. Otulanie uspokaja niemowlęta i zmniejsza objawy kolki. Zwiększa poczucie bezpieczeństwa niemowląt przypominając im „przytulność” miejsca, w którym spędziły swoje pierwsze 9 miesięcy.

Nim dowiedzieliśmy się o Woombie, kupiliśmy Otulaczek Motherhood - niestety u nas się nie sprawdził, był po prostu za duży na naszego malucha. Nie mogliśmy go ciasno otulić. Gdyby Bąbel był większym noworodkiem, z pewnością Otulaczek Motherhood spełniłby stawiane przed nim zadanie. Niemniej firmę Motherhood kochamy za cudowne rożki bawełniane z wkładem kokosowym których bardzo długo i intensywnie używaliśmy (doceniane były szczególnie przez tatę i dziadków, którzy przy ich pomocy nie bali się nosić malucha).


Otulaczek Motherhood kosztuje ok. 39 zł.

Strona internetowa: http://motherhood.pl
Facebook: facebook.com/Motherhoodpolska



OTULACZ Z KOLEKCJI WHISBEAR

Otulacze z kolekcji marki Whisbear, znanej przede wszystkim z szumiących misiów, to propozycja dla osób, które wolą samodzielnie spowijać dziecko.


Otulacz Whisbear to delikatna i bardzo przyjemna w dotyku tkanina o wymiarach 156x56 cm (po rozłożeniu), dostępna w dwóch wersjach - zimowej, w której materiał jest grubszy, cieplejszy (bawełna z welurem), oraz letniej - cieńszej, bawełnianej. Każda wersja dostępna jest w dwóch zestawach kolorystycznych: szarości w połączeniu z przepięknym turkusem oraz szarości w połączeniu ze wzorem w kontrastowe biało-czarne fale. Otulacze należy prać ręcznie w temperaturze 40 stopni.

Tak jak Szumiący Miś Whisbear, otulacz to idealne rozwiązanie na stopniowe oswajanie noworodka z życiem poza brzuchem Mamy. Otulone nim dziecko lepiej zasypia i uspokaja się, bo przypomina mu to ciasne środowisko znane z matczynego łona. Otulacz skuteczniej sprawdza się w zestawie z Szumiącym Misiem Whisbear. Wykonany z najwyższej jakości miękkich i przyjaznych dla skóry dziecka materiałów z atestem OEKO-TEX.
Obie wersje otulacza z kolekcji Whisbear kosztują 89 zł.


Strona internetowa: http://whisbear.com
Facebook: facebook.com/whisbear



OTULACZ SUPERPRO NEWBORN

Otulacz SuperPro Newborn od firmy Lullalove to połączenie kokonu i pieluszki, dedykowane osobom, które również chcą samodzielnie spowijać malucha.



SuperPro Newborn to w stu procentach atestowana, przyjemna w dotyku wiskoza bambusowa o wymiarach 70x70 cm (rozmiar newborn) lub 110x110 cm (rozmiar junior). Kształt kwadratu sprawi, że owiniecie malucha w SuperPro Newborn w kilku prostych krokach według dołączonej instrukcji.



Wybór tkaniny bambusowej również nie jest przypadkowy - antybakteryjny, antygrzybiczny i antyalergiczny, posiada właściwości termoregulacyjne (w lecie włókno jest od 2-3 stopnie chłodniejsze niż temperatura otoczenia, w zimie natomiast przyjemnie ogrzewa). Absorbuje wilgoć 60% lepiej niż bawełna. Samosterylizuje się w 30%, co daje poczucie świeżości i dodatkowo neutralizuje nieprzyjemne zapach. Szybko schnie, jest odporny na wilgoć, co w efekcie uniemożliwia rozmnażanie się bakterii. Nie są to marketingowe obietnice, ale najprawdziwsza prawda - SuperPro Newborn towarzyszył nam przez wiele miesięcy do przykrywania maleństwa podczas karmienia czy snu. Tkanina bambusowa rzeczywiście po praniu wysycha w ekspresowym tempie.


Warto zwrócić uwagę na uniwersalność produktu, jakim jest otulacz od Lullalove - sprawdzi się nie tylko do spowijania dziecka, ale i jako pieluszka, cienki kocyk, a nawet jako ochrona przed słońcem (bambus pochłania promieniowanie UV - często SuperPro Newborn zasłanialiśmy budkę w gondoli malucha).

SuperPro Newborn to fantastyczny i uniwersalny produkt dla noworodków i niemowląt. Wykonany w 100% z miękkiego bambusa, zapewnia delikatną osłonę delikatnej skóry. Dzięki swoim wymiarom sprawdzi się jako pieluszka do odbicia dziecka, delikatny kokon w pierwszych tygodniach życia, otulacz na spacerze, cieniutki kocyk, ręczniczek czy też skuteczna zasłonka przeciwsłoneczna. Spowijanie dziecka działa kojąco i pozwala przedłużyć uczucie przebywania w ciasnym brzuchu matki, aby noworodek mógł powoli adaptować się do nowego świata. Tkanina bambusowa nie spowoduje przegrzania dziecka, łagodnie regulując temperaturę.

Otulacze SuperPro Newborn dostępne są w czterech pastelowych kolorach: ecru, niebieskim, szarym i różowym. Kosztują 45 zł. Przychodzą zapakowane w elegancki płócienny woreczek - z naszym logo na zawieszkach.
 
Strona internetowa: http://lullalove.com
Facebook: facebook.com/LULLALOVEpl


Udostępnij

Google+

5 komentarze :

  1. Chciałam tylko zwrócić uwagę na wychwalanie wiskozy bambusowej za jej "właściwości" - wszystkie te wspaniałe antygrzybiczne, antybakteryjne i inne super moce bambusowej wiskozy niestety nie są prawdziwe... pierwszy lepszy link: http://blog.tonuka.pl/2015/01/15/tkanina-bambusowa-dla-dzieci-hit-czy-kit/

    Nie powtarzajmy informacji, które nie są prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LOL Nie, nie jakiś pan napisze na blogu i na pewno wie wszystko haha i te analizy. Zobacz,że ten tekst napisał jakiś kolejny "producent" . Nie stać go na bambus, to szyje z bawełny i najeżdża na inne surowce. Aby o tkaninie można było cokolwiek napisać musi (!) mieć to potwierdzenie naukowe i są dokładne badania takich włókien. Studiowałam materiałoznawstwo odzieżowe na Politechnice Łodzkiej i mieliśmy tam cały dział o tym. Aż przejrzę notatki aby to znaleźć.

      Usuń
    2. Link pierwszy lepszy, nie sprawdzałam, ale nie jedyny. Całe to wychwalanie bambusowej wiskozy zaczęło się od marketingu, a teraz wszyscy lecą na tym. Jestem przeciwna nieprawdziwym informacjom na temat produktów, bo to jest oszukiwanie klientów. Tak, bambus jest przewiewny i ładnie reguluje temperaturę ciała - nie przegrzewa, jest chłonny i bardzo miły w dotyku, ale nie ma właściwości antybakteryjnych, przeciwgrzybicznych, antyalergicznych, itd. Może to źródło jest bardziej wiarygodne http://www.ekonsument.pl/s156_wlokna_bambusowe.html (aspekt eko) i to: http://storeko.pl/blog/2013/07/11/cala-prawda-o-wloknie-bambusowym-wykorzystywanym-w-produkcji-odziezy/

      Jak znajdziesz notatki daj znać, chętnie poznam tajniki politechnicznej wiedzy :)

      Usuń
  2. Aż mnie dziwi, że nie widzę tutaj otulaczy Paisley. Ja mam dwa dla mojego maluszka i jestem zachwycona! Produkt w 100% polski.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające treści niemerytoryczne, obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin, prosimy o cierpliwość.