Co "made in Poland" znalazło się w naszej przedszkolnej wyprawce?

1 września 2017

I stało się - 1 września nasz trzylatek rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem. Nawet mi nie zrobił "pa-pa" na do widzenia ani nie posłał buziaka, tylko od razu pobiegł do regałów z zabawkami ;)

Nie będzie to jednak post o tym, jak nam przebiegła adaptacja, ani o tym, jaką to jestem wyluzowaną matką (moim wzorem do naśladowania jest zdecydowania mama świnki Peppy), która już nie mogła doczekać się tych 8 godzin (słownie: ośmiu godzin!), które w końcu można poświęcić na gruntowne sprzątanie mieszkania, zrobienie zakupów bez pośpiechu czy po prostu na ogarnięcie skrzynki mailowej ;) Będzie to post o naszej wyprawce do przedszkola, w której pojawiło się sporo rzeczy "made in Poland" - w końcu nazwa bloga zobowiązuje!- i które chciałabym Wam pokazać.

Nie będę ukrywać, że chciałabym również stać się dla Was za jakiś czas taką trochę Marysią Górecką od polskich akcesoriów dla dzieci - Marysię na pewno część z Was zna jako autorkę świetnego bloga Mamy Gadżety (a dla mnie jest ona, zaraz po mamie świnki Peppy, kolejnym wzorem do naśladowania - wzorem idealnie zorganizowanej mamy i rzetelnej blogerki). Zdaję sobie sprawę, że ceny wielu polskich produktów z branży dziecięcej są dość wysokie, więc tym bardziej bym chciała, żebyście ewentualnie wiedzieli, w co warto w przyszłości zainwestować. Mam nadzieję, że w tym pierwszym roku przedszkola uda mi się przetestować jeszcze kilka produktów, które obecnie mam na oku, i wrócić do Was w przyszłoroczne wakacje z informacją, czy się sprawdziły.


NASZA PRZEDSZKOLNA WYPRAWKA


Lista rzeczy, o przygotowanie których pani dyrektor naszego przedszkola poprosiła rodziców trzylatków, nie jest długa i obejmuje:

  • woreczek, a w nim bieliznę oraz odzież na zmianę;
  • obuwie zmienne (papcie);
  • ręcznik do rąk (mały, z uszkiem);
  • chusteczki jednorazowe wyciągane;
  • śpiworek lub poszwę o wymiarach 80x200 centymetrów oraz poduszkę z obleczeniem o wymiarach 40x40 centymetrów;
  • ukochaną maskotkę. 

Oczywiście poproszono także o podpisanie wszystkich rzeczy.

Lećmy zatem po kolei. Zdjęcia oczywiście możecie powiększyć.

➤ WORECZEK - tak jak i NAKLEJKI DO BUTÓW oraz WPRASOWANKI NA UBRANIA - zamówiłam (nie będę ukrywać, że pod wpływem recenzji właśnie u Marysi) w sklepie PODPISANE.PL. Na początek wybrałam zestaw do żłobka/przedszkola w cenie 99 złotych, który zawiera: 50 naklejek mini, 20 naklejek do butów, 30 wprasowanek z nadrukiem i właśnie worek, bardzo, bardzo pojemny. Taki zestaw był dostępny w czterech kolorach - czerwonym, niebieskim, różowym i żółtym; jak widzicie, zdecydowałam się na ten ostatni. Producent zapewnia, że naklejki są wodoodporne, nieścieralne (w przypadku naklejek do butów), niezmywalne (w przypadku naklejek mini) i po prostu trwałe. Z kolei wprasowanki mają być niespieralne i trwałe, a napis - nieścieralny. Przyznam się, że jeszcze dziś domówiłam 100 sztuk wprasowanek z nadrukiem (30 sztuk to stanowczo za mało dla trzylatka, którego trzeba czasami przebierać kilka razy dziennie - choć muszę się pochwalić, że po pierwszym dniu nie przyniosłam żadnego prania ;)) i jestem bardzo ciekawa, jak się sprawdzą. W ubiegłym roku zaliczyliśmy krótki epizod żłobkowy i wówczas kupiłam najtańsze wprasowanki na Allegro - po pierwszym praniu już ich na ubraniach nie było...

W sklepie Podpisane.pl możecie zamówić naklejki i wprasowanki w wielu wariantach i w różnych rozmiarach - na przykład naklejki z obrazkami albo wprasowanki z haftem. Dostępne są także naszywki m.in. z haftem lub nadrukiem, pineski do naszywek (dzięki którym naszywki z haftem nie wymają ani szycia, ani prasowania) oraz stemple do podpisywania ubrań. 


➤ Z UBRANEK przybyły nam dwie pary spodni oraz dwie bluzeczki od nowej polskiej marki MYBASIC, którą stworzyła moja imienniczka - Justyna Tylak-Nowis. Odzież MyBasic wyróżnia brak jakichkolwiek wzorów - daną rzecz możecie zamówić po prostu w wybranym kolorze - oraz "rozsądna polityka cena". Żaden z modeli nie będzie droższy niż 60 złotych.

W MyBasic znajdziecie ubranka dla niemowląt - choć w ich przypadku rozmiarówka dochodzi do rozmiaru 92 (mój trzylatek nosi 92/98) - oraz dla dzieci w wieku od 2 do 10 lat (do rozmiar 134-140). Wśród nich modele o klasycznym kroju, które warto mieć w każdej szafie: bodziaki, pajace, tiszerty, bluzy, bluzki, spodenki, koszulki, legginsy czy spódniczki. To taka odzież bazowa, czyli chyba najbardziej poszukiwana przez rodziców.

Osobiście nie przepadam za wzorami (szczególnie tymi licencyjnymi, choć pewnie przed nimi całkowicie nie ucieknę) na dziecięcych ciuszkach, dlatego bardzo się cieszę, że na rynku pojawiła się taka marka, jak właśnie MyBasic, choć żałuję, że dopiero teraz, a nie wtedy, gdy syn był jeszcze niemowlakiem ;) Co ja bym wtedy dała za dobrego jakościowo gładkiego bodziaka albo gładkie spodenki... Jeśli jesteście rodzicami małej damy, koniecznie obejrzyjcie sukienkę z falbanką i body z sukienką - są cudne!

Dla mojego przedszkolaka wybrałam spodnie dresowe w kolorze granatowym i pomarańczowym w cenie 49,90 zł za sztukę. Spodenki mają w pasie gumkę oraz dwie kieszenie po bokach, a materiał, z którego zostały wykonane (bawełna z domieszką elastanu) jest przyjemny w dotyku i jednocześnie dość konkretny (spodenki  nie są cienkie, na jesień powinny być idealne). Z zakupem spodni na mojego chudzielca mam zawsze ogromny problem - większość mu spada z pupy, jestem zmuszona sięgać po modele ze ściąganymi paskami. Myślę, że ze spodenkami od MyBasic bardzo się polubimy - dzięki wszytej gumce nie spadają i bardzo ładnie się układają na nóżkach. Niby to spodnie dresowe, ale powiem Wam, że ten granat na żywo wygląda naprawdę bardzo elegancko, szczególnie w połączeniu z białą bluzeczką.


Do spodni dobrałam dwie koszulki Henley w cenie 39,90 złotych za sztukę - zdecydowałam się na kolor biały oraz pomarańczowy (tego modelu nie ma na moich zdjęciach) i myślę, że będą świetnie współgrać kolorystycznie z obiema parami spodni. Koszulki mają trzy guziki pod szyją oraz kieszonkę na piersi. Również uszyto je "z konkretnej" bawełny z domieszką elastanu.

Mam nadzieję, że ubranka nie będą farbować oraz że będą się i dobrze prać, i dobrze nosić - jeśli tak, zostanę stałą klientką ;) Z pewnością spodnie będą intensywnie użytkowane przez Witka, na pewno nie będzie ich oszczędzać w trakcie zabawy zarówno w domu, jak i na dworze...

Aaa, widzę, że w podziękowaniu za zapis na newsletter można otrzymać rabat w wysokości 20 złotych na zakupy powyżej 150 złotych - może skorzystacie :)


➤ Jeśli chodzi o OBUWIE ZMIENNE, wyciągnęłam z szafy dwie pary kapci kupionych w ubiegłym roku w sklepie firmowym BARTEK. Jeśli dobrze pamiętam, kosztowały około 40 złotych za parę. Młody nie za bardzo chciał w nich chodzić (upodobał sobie albo skarpetki, albo sandały Emel, które pierwotnie były przewidziane na dwór), teraz zmienił zdanie - a że nosił wówczas rozmiar 22, to obecnie kapcie (w rozmiarze 23) na ten moment pasują idealnie, choć zdaję sobie sprawę, że czas się rozejrzeć za większymi.

Kapcie mają w środku skórzaną, wyprofilowaną wkładkę B-fresh, która według producenta ma właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne i dzięki której obuwie Bartek dłużej zachowuje świeżość, chroniąc stopę dziecka przed drobnoustrojami.

Swoją drogą, wydaje mi się, że ten model kapci dla Bartka produkuje polska firma Ren-but.


➤ NA RĘCZNICZKI DO RĄK Z WIESZACZKIEM, które są dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam, trafiłam zupełnie przypadkiem. Przeglądałam sklepy różnych polskich producentów tekstyliów dla dzieci (pod kątem pościeli) i przypadkiem przez wyszukiwarkę trafiłam na stronę MAYLILY.PL. Szybki rzut oka na menu po lewej stronie - i już widzę kategorię "Ręczniki bambusowe i szlafroczki", a w niej podkategorię "Ręczniki przedszkolaka". Weszłam w nią i... przepadłam! Przepadłam na tyle, że zamówiłam dziecku dwa ręczniki po 39 złotych. Nie mogłam się oprzeć. Różowe i błękitne bardzo mi się spodobały, ale wiecie sami - dla chłopaka to nie do końca dobre kolory ;)

Wiele dobrego słyszałam o ręcznikach bambusowych, dlatego mam wielką nadzieję, że faktycznie będą bardzo chłonne. Gdy Witek był mały, używałam jedynie otulacza z tkaniny bambusowej - błyskawicznie wysychała po praniu, zachowała swój pierwotny rozmiar.

Warto wspomnieć, że ręczniczki MayLily na drugiej stronie mają wszytą specjalna naprasowankę, na której można napisać imię dziecka.


➤ Jeśli chodzi o CHUSTECZKI JEDNORAZOWE, niestety ze względu na skład nie kupujemy chusteczek Bella Baby Happy od Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych (choć niemal od samego początku używamy wyłącznie pieluszek jednorazowych TZMO - teraz się już z nimi żegnamy z racji odpieluchowywania); o innych polskich chusteczkach nawilżanych niestety nie słyszałam. Od trzech lat stosujemy chusteczki Babydream z Rossmanna (różowe).

Przy okazji - chusteczki higieniczne z obrazkami zwierząt, które widzicie na zdjęciach, to chusteczki mini właśnie od TZMO.  A książeczka to oczywiście "Kicia Kosza w przedszkolu" (obecnie ulubiona seria literacka mojego syna).


➤ POŚCIEL... Cóż, pościeli na zdjęciach nie ma - nie mam jej jeszcze nawet w domu. W ubiegłą niedzielę zdecydowałam się zamówić w sklepie MAMO-TATO komplet pościeli przedszkolaka z wypełnieniem oraz drugi komplet na zmianę. Niestety sklep dopiero w czwartek popołudniu skompletował moje zamówienie (zgodnie z regulaminem ma na to siedem dni, prosiłam jednak o szybką wysyłkę, robiąc przelew przez PayU - a i towar był opisany jako "dostępny"). W tym momencie czekam na kuriera. Przyznam się, że jestem bardzo, bardzo rozczarowana takim obrotem sprawy - w sierpniu 2014 roku zamawiałam dla syna kilka rzeczy do wyprawki niemowlęcej i również kilka dni czekałam na skompletowanie zamówienia. Przeglądam właśnie korespondencję ze sklepem z tego okresu, wówczas czas realizacji wynosił według regulaminu "tylko" cztery dni i również nikt mi nie chciał zagwarantować szybszej dostawy. Mam wrażenie, że siedem dni w dzisiejszych czasach na skompletowanie zamówienia to zdecydowanie za długo - w przypadku towaru, który podobno "jest dostępny", choć ponoć ta informacja dotyczy jedynie samej obecności danego wzoru w ofercie, a nie fizycznej obecności w magazynie ;)

W każdym razie zamówiłam 4-elementową pościel w kolorze ecru w auta (TAKĄ) oraz taką samą pościel, tyle że 2-elementową i w niebieskim kolorze (TAKĄ). Wymiary są nieco większe od tych określonych przez przedszkole - kołderka jest dłuższa o 20 centymetrów, mam jednak nadzieję, że nikt nie będzie pierwszego dnia mierzyć pościeli linijką...

Pościel 4-elementowa kosztowała 95 złotych, a 2-elementowa - 57 złotych.

Bardzo żałuję, że dopiero wczoraj trafiłam - na przedszkolnej tablicy - na ulotkę marki Luli Minky. Pani, której imienia niestety nie znam (jeszcze!) szyje właśnie bawełniane śpiworki dla przedszkolaków o wymiarach 80x200 centymetrów. Zestaw - pościel z wkładem - kosztuje 129 złotych, a do wyboru jest bodajże ponad 50 wzorów.


➤ I na koniec, bo ulubionej przytulanki mój syn nie ma... PREZENTY OD LADY STUMP. Ciocia Gosia, czyli Małgorzata Kołaczyńska-Strzelecka, w swojej pracowni uszyła dla Witka przepiękny plecaczek oraz worek z motywem lisa. U LADY STUMP znajdziecie same ręcznie szyte cudeńka: zwijane piórniki, worki, kosmetyczki, torebki, plecaki, poduszki, iście królewskie komplety pościeli oraz odzież - m.in. sukienki, bluzy, bloomersy czy spódniczki z wybranym motywem. Miałam możliwość obejrzenia kolekcji Lady Stump w jednym ze sklepów stacjonarnych w Poznaniu i muszę Wam powiedzieć, że na żywo wszystkie te cudowności prezentują się jeszcze lepiej niż na stronie internetowej. Mam nadzieję, że Lady Stump część z Was kojarzy z poduszek w kształcie pieńków oraz miniaturowych laleczek i (swego czasu) długonogich przytulanek.

Plecaczek oraz worek, które od cioci Gosi otrzymaliśmy, są naprawdę urocze i na pewno przez najbliższe lata przedszkolnej edukacji będą nam towarzyszyć. Jeśli szukacie plecaczka made in Poland oraz worka bez wzoru licencyjnego (ja szukałam po sklepach stacjonarnych i nie znalazłam), koniecznie zajrzyjcie do Lady Stump. Plecaczek kosztuje 129 złotych, a worek - 59 złotych.


Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądała Wasza wyprawka do przedszkola oraz do szkoły 
- jeśli znalazły się w niej jakieś polskie produkty, koniecznie dajcie mi znać.

Dajcie mi także znać, czy coś wpadło Wam oko z wyprawki, którą przygotowałam dla swojego syna.
Życzę Wam udanego nowego roku szkolnego 2017/2018!



Niektóre linki umieszczone powyżej, to linki afiliacyjne. Jeśli za ich pośrednictwem dokonasz zakupu, 
otrzymam z tego tytułu niewielką prowizję, która nie wpływa na cenę produktu.



Zdjęcia: Agnieszka Werecha
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 5 lat na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

8 komentarze :

  1. A patrzyłaś na śpiworki i worki od Radosna Fabryka?

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne produkty wybrałaś! Zajrzałam już do MyBasic - szkoda, że nie ma bluzek dla Leny z długim rękawem, ale legginsy zamówię jej na pewno.
    Z MayLily będziesz zadowolona - jeśli nic się nie zmieniło, to jakość Cię nie zawiedzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Olga, zdradź koniecznie, co masz z MayLily! :)

      Usuń
  3. Powinnaś zostać Youtuberką. Świetny blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że kiedyś będę miała i środki, i czas, żeby wejść na YT ;)

      Usuń
  4. Ten plecaczek jest boski a buty z Bartek sa najlepsze na swiecie. Kurcze fajan ta nowa wersja bloga - ładniejsza niz poprzednia - taka bardziej blogowa a tamta przypominała serwis internetowy. Pozdrawiam i kibicuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że plecaczek przypadł Ci do gustu!

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin.

Moje przeglądy