Eeny Meeny - nowa polska marka kosmetyków naturalnych dla kobiet, dzieci i osób o skórze wrażliwej

"Eeny, meeny..." to pierwsze słowa znanej na całym świecie dziecięcej wyliczanki, które stały się również nazwą dla nowej polskiej marki bardzo ciekawych kosmetyków naturalnych. EENY MEENY to delikatne preparaty opracowane z myślą o wspólnej, codziennej pielęgnacji... mamy i jej dziecka. Stworzone przez Edytę Wilk-Domalewską - chemika, kosmetologa, a prywatnie szczęśliwą mamę - zbierają bardzo dobre recenzje (pozytywnie oceniła je między innymi Srokao, której rekomendacjom warto zaufać!), i to nie tylko wśród mam, ale również u osób o skórze wrażliwej, atopowej i skłonnej do alergii. Jak się pewnie domyślacie, jako obserwatorka rodzimego rynku kosmetycznego miałam już okazję przetestować kosmetyki EENY MEENY - i dziś chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o nich!

KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI ŁĄCZONEJ

Na sklepowych półkach znajdziemy obecnie mnóstwo kosmetyków dedykowanych kobietom w ciąży, jednakże składy wielu z nich zawierają substancje, których w tym szczególnym czasie lepiej unikać (wychodzę jednak z założenia, że na co dzień również lepiej stosować naturalne kosmetyki - skóra szybko się nam odwdzięczy!). Niewiele jest preparatów polskich marek pozwalających na bezpieczne stosowanie przez mamę spodziewającą się dziecka, a później również u malucha czy starszaka.

Kosmetyki EENY MEENY uwzględniają nie tylko potrzeby kobiet przygotowujących się do macierzyństwa i chcących stosować możliwie jak najbardziej naturalne produkty, pozbawione olejów mineralnych, silikonów, SLS, barwników czy parabenów. To także kosmetyki, których można użyć u dziecka już od 1. dnia życia. Pani Edyta wyszła z założenia, że zarówno mama, jak i jej pociecha do podstawowej pielęgnacji potrzebują kilku preparatów: łagodnego kremu, uelastyczniającego olejku, wzmacniającego jednocześnie lipidowy płaszcz ochronny skóry, żelu myjącego oraz ochronnego balsamu, który można zastosować także w przypadku odparzeń czy podrażnień w sferze podpieluszkowej. Właśnie takie typy produktów znajdziecie obecnie w ofercie EENY MEENY - a mówiąc dokładniej:

  • KREM ŁAGODZĄCY NA CO DZIEŃ, który mama może stosować w codziennej pielęgnacji skóry twarzy (także jako krem pod makijaż), a u malucha do pielęgnacji całego ciała. Produkt jest dostępny w opakowaniu o pojemności 50 ml lub 100 ml.
  • OLEJEK OCHRONNY DO CIAŁA, który u mamy i u malucha sprawdzi się do codziennej pielęgnacji skóry (w ciąży również w profilaktyce rozstępów), a także do masażu ciała. Produkt jest dostępny w opakowaniu o pojemności 100 ml lub 200 ml.
  • ŻEL DO MYCIA NISKOPIENIĄCY, przeznaczony do mycia twarzy u mamy oraz do mycia ciała i włosów u dziecka. Dostępny jest w opakowaniu o pojemności 100 ml lub 200 ml.
  • BALSAM S.O.S., łagodzący wszelkiego rodzaju otarcia i podrażnienia oraz odparzenia pieluszkowe u niemowlaka, przeznaczony także do pielęgnacji skóry całego ciała u mamy i dziecka. Produkt dostępny jest w tubie o pojemności 40 ml.
Receptury tych czterech kosmetyków w blisko 99% powstały na bazie składników pochodzenia roślinnego. Wśród nich znajdziemy m.in. olejek ze słodkich migdałów, olej lniany, masło shea, olej tamanu, olej kukui, wyciąg z rumianu rzymskiego, ekstrakt z owsa czy ekstrakt z korzenia lukrecji. Marka - jako pierwsza w Polsce - w swoim kremie łagodzącym i żelu do mycia zastosowała także beta-glukan, kompleks aktywny łagodzący podrażnienia i przynoszący ukojenie skórze wrażliwej oraz swędzącej. Być może niektórzy z Was znają ten składnik z preparatów uodparniających, warto jednak wiedzieć, że beta-glukan coraz częściej wykorzystywany jest właśnie w kosmetologii. W składzie kremu łagodzącego znalazł się także alfa-glukan, prebiotyk i substrant dla pożytecznych mikroorganizmów, dzięki czemu wspomaga odbudowę prawidłowej mikroflory skóry. Dodatkowo kosmetyki niezmywalne pozbawione są kompozycji zapachowej, z kolei w zmywalnym żelu do mycia ciała zastosowano bardzo niskie stężenie kompozycji zapachowej (0,1%), niezawierającej potencjalnych alergenów.

Aktualnie wszystkie kosmetyki EENY MEENY są wegańskie. Produkowane są w Opolu. W planach - po tak dobrym przyjęciu przez klientki - są już kolejne preparaty!


MOJA OPINIA O KOSMETYKACH EENY MEENY

Kosmetyki EENY MEENY towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. Bardzo podoba mi się idea produktów do pielęgnacji łączonej - od dawna używaliśmy z synem tego samego emolientu do mycia ciała oraz balsamu innej rodzimej marki, ponieważ oboje mamy skórę wrażliwą ze skłonnością do atopii, nie widziałam więc sensu w szukaniu osobnych preparatów dla siebie i niego. Zdarza mi się również podbierać dziecku łagodny szampon, więc kosmetyki do wspólnej pielęgnacji przemawiają do mnie w stu procentach. To oszczędność pieniędzy i miejsca w łazience.

Zaintrygowało mnie też stwierdzenie, że dzięki aplikacji danych kosmetyków w okresie ciąży istnieje mniejsza szansa, że mogą one wywołać niepożądaną reakcję u dziecka po porodzie. Warto wiedzieć, że skłonność do uczuleń czy alergii na poszczególne składniki jest często dziedziczna. Dlatego jeśli kobieta w ciąży nie wykazuje uczulenia na dane składniki, istnieje mniejsze ryzyko, że wykaże je także dziecko.

Jeśli chodzi o kosmetyki EENY MEENY, to jestem na TAK! Moim numerem jeden z aktualnej czwórki jest zdecydowanie żel niskopieniący. Ma delikatną konsystencję oraz subtelny zapach, przyjemnie się rozprowadza na skórze i po prostu przyjemnie myje. Sprawdzi się nie tylko w kąpieli, ale również do oczyszczania twarzy. Balsam S.O.S. bardzo szybko zaleczył u dziecka zmiany skórne, z którymi nie mogliśmy sobie poradzić od dłuższego czasu, warto więc go wypróbować, jeśli borykacie się u siebie czy u malucha z tego typu problemami. Co ciekawe, jest to produkt, który nie zawiera w swoim składzie wody, dlatego świetnie sprawdzi się także zimą, jako produkt chroniący przed niskimi temperaturami i wiatrem. Można go stosować również w trakcie karmienia piersią do pielęgnacji brodawek. Balsam jest dość tłusty i długo utrzymuje się na skórze.  

Krem łagodzący na dzień to kolejny fajny produkt do natłuszczania skóry o działaniu kojącym - sprawdziłam na szorstkiej skórze dłoni (z tego typu zmianami walczę każdej zimy). Spokojnie możecie go zastosować na twarz - choć dla mnie osobiście jest trochę za ciężki na co dzień - oraz na skórę dziecka. Nie polubiłam się jedynie z olejkiem ochronnym do ciała, ale to dlatego, że po prostu nie jestem fanką tego typu kosmetyków. Kilkukrotnie podchodziłam do olejków czy oliwek u siebie i zawsze bardzo szybko z nich rezygnowałam. Brakowało mi cierpliwości - nie lubię zbyt długo czekać na wchłonięcie się kosmetyków, nie przepadam też za rzadkimi kosmetykami (nie licząc żeli pod prysznic). U malucha również nigdy nie stosowałam olejków i oliwek. Zdecydowanie preferuję balsamy. Wiem jednak, że tego typu produkty mają swoich zwolenników. Jeśli do nich należycie, to olejek od EENY MEENY możecie wykorzystać na kilka sposobów - do pielęgnacji ciążowej brzucha, do pielęgnacji skóry po porodzie, do pielęgnacji skóry suchej, do kąpieli, do masażu niemowlaka, a nawet na ciemieniuchę.
Jak widzicie, kosmetyki EENY MEENY - dzięki przemyślanym recepturom - są wielofunkcyjne. Zdecydowanie warto je uwzględnić w wyprawce dla młodej mamy i malucha, a także wypróbować w przypadku problemów skórnych, przed zastosowaniem sterydów, które lekarze dermatolodzy tak chętnie przepisują. Produkty tej polskiej marki są też bardzo wydajne; wystarczy naprawdę niewielka ilość na jedną aplikację. Chciałabym jeszcze dodać, że bardzo podoba mi się spokojna i minimalistyczna szata graficzna kosmetyków oraz opakowania, w środku których znajdziecie różnorodne... kolorowanki dla dorosłych. Pierwszy raz spotkałam się z takim rozwiązaniem, i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba! ;)
Jeśli nie jesteście pewni, czy kosmetyki EENY MEENY spełnią Wasze oczekiwania, zachęcam Was do zamówienia zestawu próbek - przy zakupie dwóch zestawów nie zapłacicie za koszt przesyłki na terenie Polski. Próbki oraz pełnowymiarowe kosmetyki znajdziecie na stronie www.eenymeeny.eu. Mam nadzieję, że w niedługim czasie trafią do drogerii sieciowych!

Zdjęcia: Agnieszka Werecha-Osińska
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 5 lat na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

1 komentarze :

  1. Nie znam tej marki, pierwszy raz o niej słyszę! Jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane.

NIE PUBLIKUJĘ KOMENTARZY ZAWIERAJĄCYCH LINKI.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin.

Moje przeglądy