Calluna Medica - polskie kosmetyki z wodą lodowcową, winiem lodowym i innymi zaskakującymi składnikami

"Bo kosmetyki to polska specjalność. Boom na rynku trwa, a marki mają ambicje globalne" - tak Katarzyna Dębek zatytułowała swój artykuł dotyczący aktualnej kondycji rodzimego rynku kosmetycznego (cały tekst przeczytacie TUTAJ). Jesteśmy już szósty rynkiem kosmetycznym w Europie, który wciąż rośnie - i na którym, pomimo ogromnej konkurencji, wciąż pojawiają się kolejni gracze, dążący do zaznaczenia swojej obecności także na rynkach zagranicznych. Globalny sukces takich marek jak Inglot, Ziaja czy Dr Irena Eris tylko motywuje do działania - a same kosmetyki mamy przecież naprawdę świetne.

Jak wiecie, polska branża kosmetyczna bardzo mocno mnie interesuje. Ten sektor rynku śledzę na bieżąco i z wielką przyjemnością przedstawiam Wam nowe marki oraz ich kosmetyki, szczególnie jeśli są to kosmetyki naturalne. A w branży dzieje się dużo, oj dużo - na rodzimym kosmetycznym niebie niemal co chwilę rozbłyskują kolejne gwiazdy.


OPOLSKIE KOSMETYKI, MIĘDZYNARODOWE AMBICJE

Jedną z nich jest CALLUNA MEDICA - nowa polska marka kosmetyków naturalnych, wywodząca się z Opola, o której w kilku zdaniach wspomniałam w ostatnim przeglądzie nowości kosmetycznych. Jej niezwykle interesująca oferta produktowa, w którą wtajemniczono mnie pod koniec ubiegłego roku, od razu wzbudziła moją ciekawość i wywołała chęć przetestowania kosmetyków, a w dalszej perspektywie - zaprezentowania ich na blogu. Czułam, że będę miała do czynienia z kolejnymi fenomenalnymi produktami do pielęgnacji twarzy, z jakimi nie zetknęłam się wcześniej. Intuicja mnie nie zawiodła - moje przypuszczenia potwierdziły się w trakcie codziennego stosowania wybranych kosmetyków.

Istotny był dla mnie również fakt, że marka ma na siebie i na swoje produkty konkretny pomysł - ODKRYWANIE SKARBÓW NATURY - i że znalazła swój wyróżnik, którym są WYJĄTKOWE SKŁADNIKI AKTYWNE, jakich nie znajdziecie u rodzimej konkurencji. Słyszeliście o polskim kremie z dodatkiem wody lodowcowej albo o maseczce z... winem lodowym? CALLUNA MEDICA jako pierwsza sięgnęła po tego typu surowce, stając się na starcie marką unikatową.

Nieprzypadkowo jednak nawiązałam do tytułu artykułu z "Forbes'a". Choć marka dopiero zaczyna funkcjonować w świadomości Polek ceniących sobie naturalną pielęgnację, marzy nie tylko o sukcesie w krajowym segmencie kosmetyków premium, ale i o zdobyciu uznania wśród coraz bardziej wymagających Europejek i nie stroniących od nowości Azjatek. Sądzę, że ma ku temu wielkie szanse i mam nadzieję, że w pełni wykorzysta potencjał drzemiący w opracowanych kosmetykach.


TO, CO NAJLEPSZE Z NATURY

Twórcy marki pragnęli stworzyć kosmetyki, które efektywnie działałyby na skórę nie tylko od zewnątrz, ale również od wewnątrz i które rozwiązałyby takie problemy jak niedostateczne nawilżenie, przebarwienia, zmarszczki czy nadmierna produkcja sebum. W tym celu sięgnęli po to, co najlepsze z natury - czyli m.in. po ekstrakty z roślin charakterystycznych dla wybranych regionów naszego kontynentu i znane od wieków ze swych właściwości odżywczych, nawilżających, regenerujących, oczyszczających czy liftingujących. Mowa m.in. o ekstrakcie z szałwii, borówki brusznicy, chmielu, winorośli, pomidora czy o szarotce alpejskiej. Tak powstały MASECZKI W PŁACHCIE Z BIOCELULOZY oraz uzupełniające ich działanie cztery specjalistyczne KREMY DO TWARZY.


Kosmetyki - ze względu na ich działanie - można pogrupować w cztery linie: nawilżającą, oczyszczająco-przeciwtrądzikową, wybielającą i liftingująco-przeciwstarzeniową.

Misją Calluna Medica jest nie tylko umożliwienie przywracania piękna i zdrowia skórze – za sprawą normalizacji, odbudowy czy też eliminowania oznak zmęczenia a nawet starzenia skóry, ale również zapewnienie wsparcia naturalnym procesom regeneracyjnym oraz ochronnym w niej zachodzącym.

Aktualnie w ofercie marki znajdziemy osiem maseczek. Każda z nich otrzymała nazwę od kraju, z którego znane są zawarte w niej składniki aktywne, mamy więc głęboko nawilżającą maseczkę "NORWEGIA", odżywczo-nawilżającą maseczkę "POLSKA", regulującą sebum maseczkę "NIEMCY", przeciwtrądzikową maseczkę "HISZPANIA", wybielającą maseczkę "FRANCJA", redukującą przebarwienia maseczkę "WŁOCHY", liftingującą maseczkę "SZWAJCARIA" oraz przeciwstarzeniową maseczkę "ROSJA".

Maseczki wykonano z biocelulozy. Jest to specjalny biomateriał, naturalny, nietoksyczny, niedrażniący, niealergizujący i w pełni biodegradowalny. Biocelulozę od lat z powodzeniem stosuje się m.in. w medycynie czy w przemyśle tekstylnym, a od pewnego czasu jej właściwości zaczęto wykorzystywać właśnie w kosmetyce. Maseczki wykonane z tego materiału są elastyczne, wytrzymałe i bardzo silnie "uwodnione", długo zachowują wilgotność.
Oprócz roślinnych ekstraktów w kosmetykach CALLUNA MEDICA znajdziemy jeszcze składniki aktywne, których - wedle mej wiedzy - nie wykorzystała póki co żadna inna rodzima marka kosmetyczna. Chodzi o WODĘ LODOWCOWĄ, ARKTYCZNĄ RÓŻĘ i WINO LODOWE. Są to absolutnie wyjątkowe, drogocenne składniki.

Woda lodowcowa pochodzi z norweskich gór, z szóstego co do wielkości lodowca Hardangerjøkulen. Jest to krystalicznie czysta woda, pochodząca z czasów przedindustrialnych, dzięki czemu jest ona wolna od zanieczyszczeń cywilizacyjnych, toksyn i innych szkodliwych dla organizmu składników. Dogłębnie nawilża, rewitalizuje i koi skórę. Jak zapewnili mnie twórcy marki, wydobywa się ją na drewnianych łodziach, do drewnianych beczek i w ściśle kontrolowanych warunkach.

Ekstrakt z wina lodowego, stosowanego w kosmetykach Calluna Medica, pozyskiwany jest z wina lodowego produkowanego z zamarzniętych na krzewie winogron odmian Vidal Blanc i Pinot Noir, które następnie są wyciskane przed rozmarznięciem. Ekstrakt - zwany też eliksirem - nie zawiera alkoholu i daje natychmiastowy oraz długotrwały efekt liftingu, co sprawia, że cera wygląda na młodszą, wypoczętą i bardziej zrelaksowaną.

Z kolei arktyczna róża to skarbnica niezwykle cennych substancji, od lat wykorzystywana w lecznictwie naturalnym w Rosji. Ekstrakt z niej ma działanie przeciwstarzeniowe; redukuje zmarszczki i odżywia cerę. Poprawia jędrność, elastyczność i nawilżenie, nadaje skórze promienny wygląd.

MOC EKSTRAKTU Z OWSA I JOGURTU, CZYLI MASECZKA "POLSKA" ORAZ ODŻYWCZO-NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY


Kierując się potrzebami swojej cery, z oferty CALLUNA MEDICA do przetestowania wybrałam głęboko nawilżający i odżywczy krem do twarzy oraz odżywczo-nawilżającą maseczkę "POLSKA"

Krem przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry z tendencją do przesuszania. Ma ją intensywnie i długotrwale nawilżyć, a także chronić przed odwodnieniem i działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, a także łagodzić podrażnienia, poprawiać elastyczność i jędrność skóry, stymulując ją do regeneracji. Za jego nawilżające i odżywcze działanie odpowiadają ekstrakt z ziaren owsa, ekstrakt z komórek macierzystych z borówki brusznicy oraz dodatek wody lodowcowej i... jogurtu.

Krem jest naprawdę rewelacyjny i świetnie się u mnie sprawdza.. Bardzo, ale to bardzo intensywnie nawilża skórę - trudno mi to oddać słowami, ale po jego nałożeniu czuć, że "pracuje" na twarzy. Ma przyjemny, subtelny zapach, który mi bardzo przypadł do gustu. Szybko się wchłania, nie zapycha (przynajmniej u siebie nie zaobserwowałam tego zjawiska). Uważam, że jest idealny na czas zimowej pielęgnacji.
Maseczkę odżywczo-nawilżającą opracowano również na bazie ekstraktu z owsa i jogurtu z myślą o pielęgnacji cery suchej, wrażliwej, wymagającej odnowy oraz ujędrnienia. Ma złagodzić podrażnienia - w tym słoneczne i pozabiegowe, a także przyspieszyć proces odbudowy naskórka, nawilżyć i zredukować szorstkość skóry.

Przyznam się, że było to moje pierwsze spotkanie z maseczką w płachcie i zupełnie niepotrzebnie obawiałam się, że jej aplikacja będzie skomplikowana. Nie była na żadnym etapie. Warstwy odchodziły bezproblemowo, a całość ściśle przylegała do twarzy i w czasie tych piętnastu minut mogłam zająć się domowymi czynnościami. Byłam zaskoczona, jak przyjemnie gładka była moja twarz po zdjęciu płachty - absolutnie nie dziwię się, że twórcy marki na swoje maseczki mówią "bankietówki".

Mam nadzieję, że niebawem oferta marki zostanie rozbudowana o kolejne kosmetyki - podejrzewam, że balsam do ciała albo płyn do demakijażu z dodatkiem wody lodowcowej zrobiłby prawdziwą furorę ;)

CALLUNA MEDICA zachwyciła mnie też dość skromną, ale zarazem niezwykle elegancką szatą graficzną swoich produktów. Jak wiele kobiet, zwracam uwagę nie tylko na efektywność kosmetyku, ale i na jego wygląd. Ten minimalizm CALLUNY bardzo mi odpowiada!



A CZY WAS ZAINTERESOWAŁA OFERTA TEJ NOWEJ POLSKIEJ MARKI?
 JEŚLI TAK, PO KTÓRY KOSMETYK SIĘGNĘŁYBYŚCIE
 W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI?
 
www.CALLUNAMEDICA.com
Zdjęcia: Agnieszka Werecha
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 5 lat na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. Jak ze składem tych kosmetyków, bo nie mogę nigdzie znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem z tobą od niedawna i nie wiem czy już był post o polskich markach streetwearowych, ale chętnie bym zobaczyła taki wpis. Ostatnio trafiłam na świetną markę cleant i stwierdzłam, że możemy spokojnie konkurować z amerykańskimi markami streetwearowymi, chociażby jakością ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne te kosmetyki, ale... no właśnie - ale - cena jest dosyć spora. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Istotny był dla mnie również fakt, że marka ma na siebie i na swoje produkty konkretny pomysł - ODKRYWANIE SKARBÓW NATURY - i że znalazła swój wyróżnik, którym są WYJĄTKOWE SKŁADNIKI AKTYWNE, jakich nie znajdziecie u rodzimej konkurencji. Słyszeliście o polskim kremie z dodatkiem wody lodowcowej albo o maseczce z... winem lodowym?"

    Inna polska marka, Ilua, wykorzystuje wodę lodowcową :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane.

NIE PUBLIKUJĘ KOMENTARZY ZAWIERAJĄCYCH LINKI.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin.

Moje przeglądy