Produkty od polskich marek dla niemowlaka i starszaka. Przegląd perełek i nowości #2

19 sierpnia 2020

Jestem bardzo podekscytowana, że mogę zaprezentować Ci kolejne polskie marki i ich fantastyczne produkty dla dzieci w różnym wieku - od oseska po starszaka! W dodatku wszystkie wybrane przeze mnie produkty są produkowane w Polsce! Tym razem pokażę Ci m.in. fenomenalne klocki konstrukcyjne, magiczne lakiery do paznokci, kolejne zdrowe przekąski, odzież z odblaskami, przepiękne kalosze czy kolekcje praktyczne, dobre jakościowo akcesoria! Będzie też kilka zapowiedzi ;)

To już mój drugi wpis o ciekawych krajowych produktach dla maluchów - pierwszy znajdziesz TUTAJ. Mam nadzieję, że ten cykl wpisów ułatwi Ci rozeznanie na rodzimym rynku i ułatwi zakupy, jeśli tylko szukasz polskich produktów dla dzieci! Daj mi koniecznie znać, czy tym razem coś Ci wpadło w oko!

PRODUKTY OD POLSKICH MAREK DLA NIEMOWLAKA I STARSZAKA.
PRZEGLĄD PEREŁEK I NOWOŚCI #2


1. Śpiworek ze ściągaczem Candy Andy Cosmo, Ceba Baby / 2. Klocki konstrukcyjne REKO, Reko System New / 3. Zestaw lakierów do paznokci, Tibu Kids / 4. Śliniak z rękawami Beep, Moon Bloom / 5. Kalosze dziecięce, #KALOSZEPOPROSZE / 6. BIO Batony, Helpa / 7. Antybakteryjne żele do rąk dla dzieci "Czyste Łapki", Floslek / 8. Dres z odblaskami, Ponko

CEBA BABY: ŚPIWOREK ZE ŚCIĄGACZEM

CEBA BABY to polska marka artykułów dziecięcych, która na rodzimym rynku funkcjonuje już od ponad 30 lat - jestem przekonana, że z jej produktami wielokrotnie spotkaliście się w sklepach. Stojąca za nią firma CEBA jest liderem na rynku europejskim w produkcji przewijaków dla dzieci, a w swoim asortymencie posiada również wielofunkcyjne poduszki PHYSIO znane pod nazwą Cebuszka®, termoopakowania, pościele, ochraniacze do łóżeczka, maty turystyczne, rożki, ręczniki i inne akcesoria niezbędne do przygotowania niemowlęcej wyprawki; wiele z tych produktów od lat jest obecnych również na rynkach zagranicznych. Sama darzę tę markę dużym zaufaniem i obecnie korzystam już z trzeciego przewijaka na łóżeczko oraz z czwartej Cebuszki®; prawdę mówiąc, przy drugim dziecku nie brałam pod uwagę zakupu przewijaka profilowanego czy poduszki ciążowej innej firmy - te są dobrej jakości i mają przystępne ceny, jestem z nich bardzo zadowolona. Od mojego pierwszego kontaktu z produktami CEBA BABY minęło sześć lat - i wierzcie mi, że wiele się przez ten czas zmieniło! Przede wszystkim oferta marki bardzo się rozrosła, a kolejne kolekcje zachwycają przepięknymi, indywidualnie projektowanymi wzorami! Z niedawnych nowości moją uwagę zwrócił śpiworek ze ściągaczami z kolekcji CANDY ANDY COSMO, który... świeci w ciemności! Jak obiecuje producent, "dzięki nowoczesnej technologii zastosowanej na zewnątrz materiału, kolory śpiworka pod wpływem promieni słonecznych nabierają nasyconych i pięknych barw, zmieniając wygląd całego produktu". W tym konkretnym modelu efekt jest widoczny w ciemnym pomieszczeniu, ale są jeszcze śpiworki, które ujawniają całe swoje piękno w świetle dziennym (np. śpiworek LOLLY POLLY PEACOCK czy LOLLY POLLY LAMA). Śpiworek ze ściągaczem sam w sobie wydaje mi się świetną alternatywą dla kołderki czy kocyka - i chyba go zamówię! Śpiworki ze ściągaczem CEBA BABY przeznaczone są dla dzieci od pierwszych chwil życia do mniej więcej do 1,5 roku.
ZOBACZ:

REKO: KLOCKI KONSTRUKCYJNE

Jeśli na bieżąco śledzisz profil mojego bloga na Facebooku i na Instagramie, wiesz już, że mój sześciolatek dostał niedawno wielki zestaw polskich klocków konstrukcyjnych REKO - i jest nimi zachwycony, podobnie jak my oraz... dziadkowie. Właściwie wszyscy coś z nich budujemy, fantastycznie spędzając razem czas, ale to syn i dziadek mogą pochwalić się najlepszymi pomysłami ;) Ich naprawdę skomplikowane konstrukcje - rakiety, promy i statki kosmiczne, roboty oraz różnego rodzaju przestrzenne figury - obecnie zajmują niemal wszystkie możliwe parapety w naszym mieszkaniu. REKO to produkowane w Polsce szkieletowe klocki konstrukcyjne w kształcie kolorowych wielokątów: trójkątów równobocznych, kwadratów, pięciokątów foremnych i sześciokątów foremnych, trójkątów równoramiennych. Dzięki specjalnemu sposobowi łączenia klocków, opartemu na zawiasie kulowym, można z nich budować różnorodne przestrzenne konstrukcje i parkietaże, a także bryły platońskie i archimedesowe, co sprawia, że doskonale sprawdzają się w nauce geometrii, przydadzą się również na zajęciach z chemii czy fizyki. Klocki są solidne i trwałe, można je łatwo ze sobą dopasować, a także bez problemu rozdzielić - syn od razu, bez żadnych tłumaczeń z naszej strony, zorientował się, jak działa ten system mocowania. Choć klocki rekomendowane są dla dzieci powyżej 3. roku życia, młodsze dzieci przy ich pomocy mogą uczyć się rozpoznawania kolorów, kształtów i liczenia (muszę Wam powiedzieć, że nawet mój drugi prawie roczny syn lubi je oglądać i nimi manipulować; klocki są dość duże, więc nie muszę się obawiać, że zabawa nimi może być dla niego niebezpieczna). REKO genialnie wspomagają rozwój małej motoryki, pobudzają wyobraźnię przestrzenną i kreatywność, a także uczą projektowania. Można je kupić w dwóch zestawach. Polecamy!! UWAGA! Niedługo w sprzedaży pojawi się nowa seria klocków REKO - REKO LuMi, które... świecą w ciemności! Coś czuję, że zabawa będzie jeszcze lepsza! ;)
ZOBACZ:

TIBU KIDS: KOSMETYKI KOLOROWE DLA DZIECI

Nie znam małej dziewczynki (choć i chłopcy takie pomysły miewają ;)), która nie chciałaby bawić się w domowe SPA, salon piękności czy po prostu poeksperymentować z mamowymi kosmetykami do makijażu. W takiej sytuacji warto "dorosłe" kosmetyki zastąpić takimi, które stworzono specjalnie z myślą o dzieciach i które mają nietoksyczne składy. Na szczęście obecnie nie trzeba takich kosmetyków daleko szukać - a już na pewno nie trzeba sięgać po produkty zagranicznych marek! W październiku 2019 roku na rynku pojawiła się polska marka kosmetyków kolorowych dla dzieci: TIBU KIDS. Założyły ją dwie siostry, chcąc umożliwić najmłodszym - również tym z wrażliwą czy alergiczną skórą - bezpieczną zabawę kosmetykami dobrej jakości i o dobrych składach. W TIBU KIDS na dzieci powyżej 3. roku życia czekają aktualnie dwa rodzaje produktów: wegańskie Magiczne Lakiery Do Paznokci na bazie wody i z dodatkiem witaminy E oraz wegańskie Bajeczne i Szałowe Błyszczyki do ust. Ich składy zostały przebadane dermatologiczne i są wolne od składników pochodzenia petrochemicznego, sztucznych barwników czy sztucznych zapachów. Lakiery dostępne są w 9 kolorach - od subtelnych odcieni po bardziej wyraziste. Bardzo łatwo można je zmyć wodą. Błyszczyki oparte są w 97% na składnikach pochodzenia naturalnego. Pachną malinami lub cytrusami, dodatkowo są słodzone stewią i zawierające taki składniki aktywne jak ekstrakt z wiśni i olej z nasion słonecznika, które doskonale odżywiają i nawilżają usta. Produkty do ust są dostępne w dwóch pojemnościach: Kids - 4 ml i Girls - 7 ml. Kosmetyki do małych klientów wysyłane są w opakowaniu wykonanym w 90% z materiałów wtórnych, pokrytych farbą na bazie wody i z eco wypełnieniem (brawo!). Warto jeszcze wspomnieć, że marka TIBU KIDS została wyróżniona godłem Konsumencki Lider Jakości - Debiut Roku 2020 w kategorii Naturalne kosmetyki do makijażu dla dzieci. Głównymi kryteriami, którymi kierowali się członkowie kapituły, były jakość oraz bezpieczeństwo oferowanych produktów. Kosmetyki są oczywiście produkowane w Polsce.
ZOBACZ:

MOONBLOOM: ŚLINIAKI I FARTUSZKI

Przy pierwszym dziecku używałam otrzymanych od rodziny i znajomych materiałowych śliniaczków, fartuszków BABYONO, CANPOL i IKEA... Przy drugim - przed rozszerzaniem diety - trafiłam na polską markę MOON BLOOM, zakochując się w jej wodoodpornych śliniakach i innych akcesoriach do karmienia od pierwszego wejrzenia! Markę tę nieco bliżej zaprezentowałam już na blogu w III części cyklu wyprawkowego (TUTAJ), ale bezsprzecznie warto o niej wspomnieć kolejny raz, tym bardziej że od tamtej pory produkty zagościły już w naszym domu. MOON BLOOM to akcesoria do nauki jedzenia lub do samodzielnego jedzenia, malowania farbami czy do zabaw ogrodzie: śliniaki z kieszonką, śliniaki z kieszonką i dziewczęcą falbanką, śliniaki z długimi rękawkami, a także ochronne maty podłogowe. Są one produkowane z certyfikowanej i pochłaniającej wilgoć tkaniny oraz z oddychającej membrany, która nadaje właściwości wodoodpornych. Każdy produkt jest krojony i szyty ręcznie w Polsce, co sprawia, że jest unikalny. Śliniaczki MOON BLOOM moim zdaniem biją na głowę wszystkie tego typu bawełniane produkty zawiązywane pod szyją (koszmar! ;)), wspomniane przeze mnie zagraniczne marki, a nawet słynne neoprenowe śliniaczki brytyjskiej marki BIBETTA, które dostaliśmy niedawno w prezencie. Są nie tylko piękne, o absolutnie unikalnych wzorach, ale przede wszystkim praktyczne. Co dla mnie ważne - bardzo łatwo je utrzymać w czystości. Można je bez problemu przetrzeć wilgotną gąbką z delikatnym środkiem myjącym lub wyprać w pralce - schną błyskawicznie i nadal wyglądają jak nowe! Idealnie przylegają do ubranka, nie krępują ruchów malucha i są zapinane na wygodne zatrzaski (z dwustopniową regulacją), dzięki czemu dziecko samo ich nie ściągnie. Wszyte kieszonki są odpowiedniej wielkości (np. śliniaki BIBETTA mają kieszonki wręcz mikroskopijne i moim zdaniem bardziej ozdobne niż funkcjonalne) i w naszym przypadku idealnie spełniają swoją funkcję ;) Na ten moment korzystamy z fartuszka z rękawkami z nowej kolekcji Beep, śliniaka-kangurka Dino i Wild One - jestem przekonana, że zostaną z nami tak długo, jak to tylko możliwe, czyli mniej więcej do 2. roku życia! W zależności od modelu rekomendowane są dla dzieci od 4. lub od 6. miesiąca do właśnie 2 lat. Markę MOON BLOOM polecam za jakość i estetykę wykonania (a lubię otaczać dzieci rzeczami pięknymi), nowoczesny design, funkcjonalność i niezawodność!
ZOBACZ:

KALOSZE POPROSZĘ: KALOSZE DLA DZIECI

- Kalosze poproszę! - Ale jakie? - Kalosze poproszę! - Ale jakie?! - Przecież mówię: Kalosze poproszę! Jestem ciekawa, czy takie dialogi miały już miejsce w sklepach, w których można kupić przeurocze kalosze dziecięce polskiej marki #KALOSZEPOPROSZE; strzelam, że z uwagi na ich przewrotną nazwę mają miejsce najróżniejsze zabawnye sytuacje ;) Ta rodzinna marka z Wielkopolski w grudniu obchodzić będzie dopiero drugie urodziny, ale pomimo tak młodego wieku jest już bardzo rozpoznawalna! Nie dziwię się, że rodzice i dzieciaki ją pokochały - jakość kaloszy idzie w parze z komfortem noszenia, nowoczesnym designem, bajeczną kolorystyką i przystępną ceną! Kalosze #KALOSZEPOPROSZE są produkowane w rodzinnej fabryce w Budzyniu z najlepszych, wysokogatunkowych i bezpiecznych materiałów (w przypadku tworzywa jest to certyfikowane, bezflatanowe PCV) od polskich dostawców. Założyciele marki dokładają wszelkich starań, aby każdy, nawet najmniejszy element potrzebny do produkcji kaloszy pochodził od polskich firm, które również stawiają na bezpieczeństwo i jakość oferowanych surowców; warto wspomnieć, że dużą część załogi produkującej kalosze stanowią młode mamy! W ofercie #KALOSZEPOPROSZE aktualnie znajdziesz kaloszki w rozmiarach od 19 do 35. Występują one w zróżnicowanej gamie kolorystycznej, która zmienia się dwukrotnie w ciągu w roku wraz z nastaniem sezonu wiosna/lato lub jesień/zima. Obecnie królują pastele - róż, biel, błękit czy mięta, a także bardziej wyraziste kolory: czarny, żółty, karmelowy czy khaki. Miałam okazję obejrzeć kalosze na żywo w jednym ze sklepów z artykułami dziecięcymi w Kaliszu i muszę przyznać, że na żywo wyglądają jeszcze ładniej niż w Internecie. Nie sądziłam, że tak prosty i nieskomplikowany produkt, jakim są kalosze dziecięce, może być jednocześnie tak... stylowy. Do kaloszy można dokupić polarowe ocieplacze w czterech kolorach. Standardowo we wnętrzu każdego egzemplarza znajduje się biała, w stu procentach bawełniana skarpetka, zgrzewana już w procesie produkcyjnym. By móc jak najlepiej zadbać o przechowywanie kaloszy, do każdej pary ze regularnej kolekcji dodawany jest elegancki biało-szary woreczek, a do obuwia z kolekcji Royal - woreczek biało-złoty lub czarno-złoty. Do kaloszy dokupić można jeszcze praktyczną transparentną torbę do ich transportowania czy właśnie do przechowywania! Mam wielką nadzieję, że za jakiś czas marka rozszerzy swój asortyment o kalosze dla dorosłych! Podejrzewam, że z takich samych egzemplarzy ucieszyłyby się zwłaszcza duety złożone z mamy i córki ;)
ZOBACZ:

HELPA: BIO BATONY

O marce HELPA i jej zdrowych, w stu procentach naturalnych produktach spożywczych dla dzieci pisałam na blogu już wielokrotnie (by odszukać starsze wpisy, użyj lupki). I w sumie pisać mogłabym co chwilę, bo ta polska marka tego lata zaskakuje nowościami! Dopiero co mogliśmy spróbować ekspandowanych zbóż i jaglano-gryczanych płatków śniadaniowych, a oferta poszerzyła się o kolejne produkty: liofilizowane owoce w kawałkach oraz... ekologiczne batony bez dodatku cukru, pełne orzechów, suszonych owoców, ekspandowanych zbóż i liofilizowanych owoców! Brzmi świetnie, prawda? Podstawą produktów jest pasta daktylowa. Każdy batonik to inna kombinacja zbóż, orzechów i dodatków - owocowych lub kakao. Na ten moment możemy zaserwować dziecku malinową "Felę", truskawkowego "Antka" oraz kakaową "Tosię". Batony są przepyszne i polubią je nawet te dzieciaki, które nie przepadają za owocami czy orzechami! Ogromnie się cieszę, że powstała taka zdrowa przekąska bez białego cukru - BIO BATONY idealnie sprawdzą się na przykład jako drugie śniadanie w szkole, na wycieczce czy po treningu. Jestem strasznie ciekawa, co jeszcze HELPA wymyśli dla naszych dzieci... Wszystkie ich produkty bardzo ułatwiają nam, rodzicom, życie (nie mówiąc już o pomocy w trakcie rozszerzania diety)! ;) Kupuję regularnie - i polecam z całego matczynego serca!

ZOBACZ:

PONKO: DRES Z ODBLASKAMI

Nieuchronnie zbliża się jesień, dni stają się coraz krótsze, zmrok zapada szybciej, a świt nastaje później... Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, jak wiele może zmienić choćby jeden najmniejszy odblask przy Twojej torebce, na plecaku, na ubraniu czy na wózku dziecięcym. Od małego wpajam swojemu starszakowi (a za chwilę będę to samo powtarzać jego bratu), że wieczorami i rano, gdy jest ciemno, musimy być widoczni. Na wózku malucha mamy zamontowane światełka i doczepiane odblaski, a sami nosimy kurtki z elementami odblaskowymi. Na chłodniejsze wieczory i szare poranki chciałabym polecić dla Twojego dziecka dres z odblaskami marki PONKO, którą możesz już znać z mojego bloga - w tym wpisie wspominałam o ich genialnych kocykach do fotelików dziecięcych (używaliśmy w foteliku dla niemowlaka i polecamy wszystkim znajomym!) oraz o ponczach, które doskonale zastępują kurtki w samochodzie. Dwuczęściowy dres zaprojektowany przez dziewczyny z PONKO jest naprawdę świetny (i wygodny)! Składa się z bluzy z kapturem oraz spodni z odblaskową lamówką. Uszyto go w rodzimej szwalni z bawełnianej dzianiny dresowej z domieszką elastanu. Spodnie i bluzę możesz zamówić w jednym z czterech kolorów, ale UWAGA! - kolory możesz pomieszać (nie musisz kupować bluzy i spodni w tym samym kolorze). To jednak nie wszystko! Bluza kupiona w rozmiarze 92/98 będzie rosnąć wraz z dzieckiem! Specjalny krój i przedłużone rękawy sprawiają, że posłuży Wam przez kilka sezonów! Jestem zachwycona tym rozwiązaniem! Dres wchodzi w skład kolekcji #Jest Odblaskowo, w której znajdziesz jeszcze inne ubrania dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych z wszytymi odblaskami. Warto wspomnieć, że materiały wykorzystywane do produkcji tej kolekcji odzieży pochodzą od polskich producentów. Przy okazji chciałam jeszcze napisać, że PONKO kontynuuje akcję #ZdejmujemyKurtki i dla wszystkich, którym zależy na bezpiecznym i komfortowym przewożeniu dzieci w zimne dni szykuje sporo nowości, które już niedługo pojawią się w sklepie! Do kolekcji BASIC dołączą aż dwa nowe kolory - miętowy i fioletowy, a na stronie marki pojawi się możliwość stworzenia własnego PONKO. Klient będzie mógł stworzyć dwukolorowe ponczo (z dostępnych kolorów), dodać do niego odblask i wybrać opcję rozpinaną. Pojawi się również nowy rozmiar - XXL, który w ubiegłym roku był szyty na indywidualne zamówienia. Ogromnie się cieszę, że PONKO działa na polskim rynku! Marka niedługo będzie obchodzić 1. urodziny! Sto lat!!

ZOBACZ:

FLOSLEK: ŻELE ANTYBAKTERYJNE "CZYSTE ŁAPKI"

Obowiązek wzmożonej higieny rąk w związku z pandemią COVID-19 dotyczy także dzieci, które to - bez względu na wiek - trudniej przekonać do częstej dezynfekcji dłoni i regularnego mycia rąk. W zmianie nawyków pomóc mogą kolorowe i pachnące mydełka oraz żele antybakteryjne i antywirusowe, oczywiście o składach bezpiecznych dla delikatnej dziecięcej skóry. W poprzednim wpisie zaprezentowałam szałowe mydełko w kulce dla dzieci, które mój 6-latek baaaardzo polubił, a w tym chcę Ci pokazać serię żeli antybakteryjnych dla dzieci "CZYSTE ŁAPKI" w wygodnych tubkach od FLOSLEK LABORATORIUM. Tworzą ją dwa preparaty do odkażania rąk z wizerunkami sympatycznych superbohaterów: kotka (żel Super Girl) i pandy (żel Super Boy). Składy żeli są wegańskie i zawierają od 95% do 96% składników pochodzenia naturalnego, dzięki czemu nie tylko oczyszczają skórę, ale także ją pielęgnują. Właściwości odkażające zapewnia zawartość alkoholu etylowego w stężeniu 65%. Żel Super Girl zawiera regenerującą naskórek wodę różaną, pielęgnujący ekstrakt z kwiatów peonii, pantenol i alantoinę; nie jest bezbarwny (jak większość produktów "dla dorosłych"), ale... różowy. Z kolei wśród substancji aktywnych w niebieskim Żelu Super Boy znalazły się ekstrakt z aloesu, pantenol i alantoina. Testujemy ze starszakiem oba produkty i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Preparaty szybko wysychają, nie pozostawiają uczucia lepkich rąk, a alkohol jest w nich niewyczuwalny. Niewielkie rozmiary (opakowania mają pojemność 50 ml) sprawiają, że żele można schować do damskiej torebki, dziecięcego plecaczka czy po prostu do kieszeni.
ZOBACZ:


Niektóre linki w przeglądzie to linki afiliacyjne. Jeśli za ich pośrednictwem dokonacie zakupu, otrzymam z tego tytułu niewielką prowizję, która nie wpływa na cenę produktu.
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 2012 roku na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. Niektóre z tych produktów brzmią świetnie i rzeczywiście mogą być super dla niemowlaków i dzieci. A to, że robią je polskie marki to kolejny plus :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kalosze poproszę - świetna nazwa. Mega pomysł.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane.

NIE PUBLIKUJĘ KOMENTARZY ZAWIERAJĄCYCH LINKI.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moje przeglądy