Idealna na upały (i nie tylko) piżama Amy Beige od Lunaby - produkt miesiąca #07

Odkąd pod koniec lutego przestałam - dokładnie po dwóch latach i trzech miesiącach - karmić syna piersią, rozpoczęłam poszukiwania kobiecej, ale zarazem subtelnej piżamy made in Poland (i w rozmiarze XS, o co niełatwo!) z myślą o zbliżających się cieplejszych nocach. Po kilku latach spania w piżamach i koszulkach ciążowych, a później w modelach umożliwiających swobodne kamienie w nocy, potrzebowałam zmiany o 180 stopni - stroju, który by mi przypomniał, że mimo wszystko nie jestem jedynie mamą, ale i kobietą oraz... żoną swego męża ;)

ALE SKĄD WZIĄĆ TAKĄ PIŻAMĘ?


Przeglądałam oferty rodzimych producentów bielizny nocnej, przeglądałam, nic mnie nie zachwyciło poza kompletem jednej z marek, o której wspomniałam w Moich Kobiecych Zachciankach #3 i na który ostatecznie się nie zdecydowałam - nie do końca byłam przekonana, czy ten fason koszulki jest dla mnie odpowiedni (dość głęboki dekolt), a i Wy odradzałyście piżamę z poliestru (ja do tej pory spałam wyłącznie w piżamach bawełnianych)...

Przeglądałam dalej - i tak mnie zastał czerwiec. I pewnie poszukiwania zakończyłyby się fiaskiem, a ja dalej spałabym w tym, w czym dotychczas, gdyby przypadkiem nie wyświetliła mi się na Facebooku informacja o premierze nowej kolekcji LUNABY. Jeśli nie jest Wam obca idea slow fashion i slow life, z pewnością słyszałyście już o tej marce. Wraz ze swoją mamą założyła ją w 2014 roku Joanna Glogaza - autorka, mówiąc w dużym skrócie, najpopularniejszego bloga o tym, jak celebrować codzienność i kupować rozsądnie, a także dwóch bestsellerowych książek: "Slow fashion. Modowa rewolucja" oraz "Slow life. Zwolnij i zacznij żyć". Joanna przez kilka lat bezskutecznie poszukiwała ładnej i dobrze uszytej piżamy - te, na które natrafiała w sklepach, odstraszały ją jakością tkanin i wykonania. Okazało się, że nie tylko ona ma trudności z zakupem piżamy - ten sam problem miały jej przyjaciółki oraz jej czytelniczki. W końcu postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, czyli stworzyć markę piżam dla kobiet, które tak jak ona cenią sobie jakość i wygodę, i które chcą pięknie wyglądać w domowym zaciszu. Ważnym aspektem dla Joanny było także usytuowanie produkcji w Polsce - by móc czuwać nad każdym jej aspektem i mieć pewność, że nie są w jej trakcie łamane prawa pracownicze oraz prawa człowieka.

Wracając do najnowszej kolekcji Lunaby na lato 2017 - gdy zajrzałam na stronę marki (o której totalnie zapomniałam, choć przecież Lunaby nie od wczoraj znajduje się w moim katalogu polskich marek odzieżowych), nie mogłam przestać się zastanawiać, na który model się zdecydować. Nowa kolekcja szczerze mnie oczarowała i w stu procentach trafiła w mój gust - i gdybym miała zbędny worek z milionami monet, wykupiłabym wszystko w swoim rozmiarze!

CO WYBRAŁAM?


Ostatecznie mój wybór padł na komplet Amy Beige (z poprzedniej kolekcji) w delikatny kwiatowy wzór, składający się z koszulki na regulowanych ramiączkach o niezbyt głębokim dekolcie oraz z krótkich spodenek o zaokrąglonej nogawce (ten trik ma optycznie wyszczuplać nogi). Górę i dół wykończono efektowną koronką.

Muszę Wam powiedzieć, że ten komplet jest naprawdę rewelacyjny i absolutnie wart swojej ceny: nie tylko idealnie leży (jest świetnie zaprojektowany i skrojony - musicie mi uwierzyć na słowo), ale i jest po prostu bardzo, bardzo wygodny, dzięki wykorzystaniu przewiewnej wiskozy, w której w tegoroczne upalne noce spało mi się wyjątkowo przyjemnie. To moje pierwsze spotkanie z bielizną nocną z tego rodzaju materiału i jestem nim zachwycona - i chcę więcej!

Tak Amy Beige prezentuje się na modelce - więcej zdjęć tego modelu znajdziecie TUTAJ.

CZYM JESZCZE KUSI MNIE LUNABY?


W Lunaby (swoją drogą - wciąż zachwycam się tą nazwą, idealnie pasuje do marki odzieży nocnej) znaleźć można nie tyko piżamy, ale i koszulki nocne, szlafroki oraz różnego rodzaju akcesoria ułatwiające zasypianie i umilające pobyt w sypialni, takie jak opaski do spania, ciepłe kapcie czy poszewki na poduszki.

Jeśli chodzi o piżamy, bardzo mnie ciekawi model inspirowany piżamą męską  - jak na przykład satynowa Laura Dreamy, w której dodatkowo podobają mi się podwijane (jak w koszuli) rękawy. Chciałabym ją kiedyś przymierzyć i zobaczyć, jak w niej bym wyglądała i jak w niej bym się czuła, choć po doświadczeniach z Amy Beige chyba nie powinnam mieć wątpliwości, że wyglądałabym i czuła się po prostu świetnie ;)
Wśród koszulek nocnych moich numerem jeden jest zachwycający model Audrey - po prostu elegancki, kobiecy, subtelny, nie umiem go inaczej opisać. Przemawiają do mnie wszystkie wersje kolorystyczne tej "nocnej sukienki" - i Audrey Rose, i Audrey White, i Audrey Mint, i Audrey Navy Blue.
Równie efektowne są koszulki inspirowane męską piżamą - szczególnie podoba mi się model Cassie Roses.

Szlafroków nawet nie oglądajcie, a jeśli już, to na własną odpowiedzialność ;) SĄ PRZEPIĘKNE! I można je dobrać do piżamy lub do koszuli. Zachwycił mnie zwłaszcza koronkowy peniuar - czegoś takiego pięć lat temu szukałam na moment przygotowań do ślubu, i niestety wówczas nie znalazłam.
Cała kolekcja Lunaby jest szyta w Polsce z najwyższej jakości materiałów - w tej kwestii Joanna nie uznaje kompromisów. Zadbała też o to, by w jej piżamach i koszulkach... nie drapały metki.

Choć produkty Lunaby pod względem ceny nie zaliczają się do najniższej półki - komplet Amy Beige kosztuje 200 złotych - będę się starała dołączyć do grona stałych klientek marki. Może dla niektórych zabrzmi to głupio, ale do tej pory w żadnej piżamie nie czułam się tak dobrze i tak kobieco - i naprawdę mam ochotę celebrować wieczory i poranki. Gdyby nie spotkanie z Lunaby, być może nie zagłębiłabym się w temat slow life i nie nabrała motywacji do zmiany swoich przyzwyczajeń związanych z zasypianiem, by nauczyć się zasypiać tak, aby sen przynosił maksymalną regenerację. Przy okazji - czy któraś z Was czytała książkę "Śpij dobrze" Nicka Littlehalesa? Natrafiłam ostatnio na bardzo ciekawy wywiad z tym "trenerem snu", i zastanawiam się, czy warto książkę kupić...


Zdjęcia: Agnieszka Werecha [numer 1 i 6] / Lunaby [2, 3, 4, 5]
- Justyna

author

Justyna Ziembińska-Uzar

Cześć! Nazywam się Justyna Ziembińska-Uzar i od 5 lat na swoim blogu opowiadam o ciekawych polskich produktach oraz przedstawiam polskie marki. Moją misją jest promocja patriotyzmu konsumenckiego w codziennym wydaniu. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej, na nowo odkrywając dla siebie hasło "dobre, bo polskie"!


Udostępnij ten post

11 komentarze :

  1. Też uwielbiam Lunaby. :) Warto dodać, że poza wszystkimi wymienionymi w poście zaletami mają również fantastyczny kontakt z klientem; dziewczyny są przemiłe, szybko rozwiewają wszelkie wątpliwości, a reklamacja jest zupełnie bezproblemowa. Fajnie, że kładą nacisk na "dziewczyńskość", kupując w Lunaby, czuję się, jakbym robiła zakupy u koleżanek. :)

    Polecam Ci ten model inspirowany klasyczną męską piżamą. Ja posiadam Laura Double Flowers i zgadzam się z Tobą - wyglądam i czuję się w nim cudownie. :) W ogóle bardzo często zdarzają się na rynku ubrania, które są tak skrojone, że mało kto jest w stanie wyglądać w nich korzystnie. Z Lunaby jest zupełnie odwrotnie. :) Kupiłam też koszulę nocną z ich najnowszej kolekcji - bodajże Cassie Dreamy - i ten model też Ci mogę z czystym sercem polecić, jest bardzo kobiecy i elegancki.

    Dawno się tak nie nachwaliłam, ale w ich przypadku serio warto. ;) Dzięki za rabat!

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak - mam świadomość tego, że przez to, że produkt jest całkowicie 'made in Poland' jest droższy ale niestety za drogi jak dla zwykłego śmiertelnika. Owszem, wolałabym wspierać nasz rynek i kupić sobie porządną piżamkę tej firmy ale najzwyczajniej w świecie mnie nie stać. Tzn. mam inne ważniejsze wydatki. Niestety sporo osób tak ma... :( z miłą chęcią wspierałabym nasz rynek ale przez to jakie producenci ponoszą koszta (podatki itp.) ceny nie należą do najniższych a w obecnej sytuacji każdy 'liczy się z groszem' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem - ja tak mam szczególnie z polskimi produktami dla dzieci; taka piżama to dla mnie zakup nie na jeden sezon, a wiadomo, jak jest z obuwiem czy ubrankami dla malucha. Warto polować na okazje, Lunaby miewa przeceny (teraz niektóre modele są tańsze), a i czasem jakiś dobry duch może nam zrobić prezent - na przykład mąż wyciągnie swoje zaskórniaki, bo chce spełnić nasze marzenie na rocznicę ślubu. Sama teraz zbieram na coś cieplejszego od Lunaby, ale ewentualny zakup będzie musiał poczekać - najpierw wyprawka do przedszkola. Serdecznie Cię pozdrawiam i ściskam!

      Usuń
  3. Chyba chodziło o zmianę o 180 stopni? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwiatowy komplecik jest urzekający! 😍

    OdpowiedzUsuń
  5. To, że ceny wysokie wiem od roku, podobnie jak o dość wąskiej rozmiarówce, która jak widać się nie zmieniła. Ominięto bardziej obfite kobiece kształty (obwód biustu kończy się na 103 cm, a co z kobietami, które cieszą się większymi atrybutami?) Mam w biuście 110 cm i choćbym chciała coś kupić to nie mam jak...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam piżame Lunaby na prezent.Jakie było moje zdziwienie,gdy po jednej nocy spodnie były już zmechacone,a pi 3 zaczeły sie pruc i po prostu sie porwały.Piżamy z tesco za 50 zł lepiej wyglądają po roku użytkowania.Nie moge jej polecic,jest niewarta każdej złotówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja nadal nie jest zmechacona. Rozumiem, że zgłosiłaś reklamację?

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane.

NIE PUBLIKUJĘ KOMENTARZY ZAWIERAJĄCYCH LINKI.

Komentarze zawierające treści obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin.

Moje przeglądy