Kule Kule: polskie instalacje roślinne "kokedama"

16 lipca 2013

Od dawien dawna zapraszamy roślinność do naszych domostw. Mieszkania bez kwiatów wydają się nieprzystępne, zimne, a nawet „bez życia”, stąd większość z nas ma przynajmniej jedną roślinkę na parapecie.

Dziś chciałabym przedstawić Wam nietypowe rośliny do wnętrz. Nie rosną w doniczkach, ale bytują w kuli ziemi, i właśnie z racji tej postaci nazwane zostały przez ich twórców Kulami. Umieszczone w kolebce ze sznurków, mogą zwisać spod sufitu, żyrandolu, z półki czy z karnisza, co wygląda bardzo efektownie – zwłaszcza jeśli kul jest kilka lub kilkanaście. Można je również umieścić na podstawce, tacce czy spodku.

Kule Kule to nasz polska żywa i jednocześnie ozdobna instalacja dla domu, inspirowana japońską sztuką kokedama (zainteresowanych tematem odsyłam do wyszukiwarek internetowych). Te niecodzienne, oryginalne roślinny projekt to efekt współpracy trzech kreatywnych Polek: pani Marty Grochowskiej, pani Marty Ikanowicz oraz pani Klaudii Jastrzębskiej. Jak mówią same o sobie, „są projektantkami przestrzeni, a instalacja Kule Kule jest ich odpowiedzią na monotonię w dekoracji wnętrz roślinnością”. Kule Kule z pewnością ową „nudę przestrzeni” przełamują. Wspaniale prezentują się w każdym wnętrzu, dodając mu uroku i oryginalności. 


Nasze polskie Kule Kule wyróżniają imiona z zabawnymi przydomkami, nadanymi przez ich twórczynie. I tak możemy zaadaptować Smukłą Eugenię, Wykwintną Jolantę, Zochę bez Focha, Puszystą Grażynę, Grubą Kaśkę, Gustownego Zygmunta, Hardą Helenę, Pstrokatą Cecylię, Rozwiązłą Helgę, Wyluzowanego Ryśka czy Krzepkiego Fryderyka. Pod każdym imieniem kryją się egzotyczne rośliny o różnych wymaganiach: dracena obrzeżona, fiołek afrykański, kalanchoe blossfelda, eszweria, grubosz drzewiasty, kaktus bożonarodzeniowy, haworsja pasiasta, bluszcz pospolity, rhipsalis i fikus benjamin. Niedługo do tego grona dołączą kolejne gatunki. Możemy także spróbować zamówić własną Kulę – indywidualne zamówienia również są rozpatrywane, jeśli tylko wskazany przez nas gatunek nadaje się do instalacji i jest osiągalny.


Sam wybór Kuli sprawia ogromną frajdę, a to z racji humorystycznych opisów, które charakteryzują każdą z roślin (oklaski za pomysł dla autorek projektu Kule Kule!). Oto – dla przykładu – opis Smukłej Eugenii:

„Eugenia to egzotyczna dziewczyna rodem z Madagaskaru, szczycąca się bujną zieloną czupryną z długich, prostych włosów, zwróconych zawsze w stronę słońca. To koleżanka pełna gracji – jej smukła sylwetka rozpoznawalna jest przez wielu z daleka. Zaproś ją w swoje progi, a w mig poczujesz przypływ letniej energii. Pamiętaj, że Eugenia nie przepada za zbyt dużą wilgocią – woli przeschnąć przed następnym podlaniem. Eugenia swoją radosną, wakacyjną fryzurą wprowadzi każdego w dobry nastrój – niezależnie od pogody za oknem!”

oraz Gustownego Zygmunta:

„Zygi jest brazylijskim elegancikiem. Jako że pochodzi z wiecznie słonecznego kraju, najbardziej atrakcyjny staje się tuż przed karnawałem, czasem jest ozdobny nawet dłużej! Chcąc mieć wybitnie Gustownego Zygmunta, kwitnącego także latem, musimy zapewnić mu miejsce, które jest dostatecznie widne, ale nie zalane słońcem. Pamiętać należy, że bycie tak gustownym wiąże się z wysokim stopniem delikatności, kiedy tylko pojawią się pąki kwiatowe nie powinno się go przemieszczać”.

Prawda, że opisy robią wrażenie…?

Rośliny – co ważne – kupowane są od polskich dostawców. Porcelanowe podstawki do Kul pochodzą z asortymentu polskiej firmy Lubiana. W najbliższym czasie będą również dostępne podstawki ręcznie robione w naszym kraju.


Każda Kula trafi do naszego w domu w firmowym, ekologicznym kartonie; warto wiedzieć, że Kule to produkt w całości uzyskany z komponentów pochodzenia naturalnego i nadających się do recyklingu. Materiały użyte do zapakowania roślin zostały wyprodukowane w Polsce. W pudełku z Kulą znajdziecie jeszcze zestaw do podwieszenia rośliny, czyli solidne sznurki oraz haczyk, jak również szczegółową „instrukcję obsługi”, z której w przystępny sposób dowiecie się, jak najlepiej opiekować się Waszym nowym zielonym przyjacielem. Instrukcja jest podzielona na trzy części. W pierwszej z nich poznacie swoją Kulę i poznacie sposoby jej zawieszenia. Druga część poświęcona jest pielęgnacji Kuli, zaś trzecia zawiera zestaw często zadawanych pytań, dzięki czemu Kula nie będzie miała dla Was żadnych tajemnic. Te same szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej poświęconej Kulom.


Mój Rysiek póki co ma się chyba dość dobrze, choć ręki do kwiatów nie mam, więc pozwalam mu na pełną swobodę. Zwisa sobie beztrosko z karnisza, wyleguje się na słoneczku i nikt go nie niepokoi. Rośnie niedbale, ale widać taki jego urok, że włosy ma nieuczesane. Nie jest absorbujący w pielęgnacji. Raz na półtora tygodnia funduję mu kąpiel w misce z wodą – bo musicie wiedzieć, że Kul nie podlewa się w tradycyjny sposób. Należy je, wedle upodobań rośliny, zanurzać na niecałe pół godziny w naczyniu z wodą, którą Kula wchłonie. Bryłę ziemi można dodatkowo zraszać codziennie lub co dwa dni.

Polskie Kule Kule przebojem wdarły się do naszych wnętrz. Spotkać możemy je nie tylko w mieszkaniach, ale i w kawiarniach, restauracjach czy firmach. Przyciągają uwagę i ożywiają te miejsca, której do tej pory nie były dekorowane. Idealnie nadają się na prezent, szczególnie z okazji ślubu, urodzin i imienin; w dodatku będzie to eko prezent. Do zakupu zachęcają również przystępne ceny – każdy egzemplarz kosztuje 49,99 zł – i błyskawiczne tempo dostawy; możliwy jest również odbiór osobisty w Warszawie, gdzie mieści się Manufaktura Kul. Myślę, że na jesień do mojego Ryśka dołączy jakaś dystyngowana dama pokryta mchem, która będzie swoje wdzięki eksponować nie na wisząco, ale na stojąco.

Kule Kule wiszą nawet u rodzimych celebrytów, na przykład w kawalerce Łukasza Jakóbiaka, prowadzącego program 20m2.

Kule Kule możecie obejrzeć i zamów przez stronę internetową. Mam nadzieję, że mając do wyboru „zabiedzone” rośliny z popularnego wielkopowierzchniowego sklepu, wybierzecie naszą polską propozycję, czyli właśnie roślinne instalacje zatopione w kuli ziemi. Życzę Wam dużo radości z pielęgnacji Kul; niech rosną wysoko i niech cieszą oko!

Strona internetowa: http://www.kulekule.pl

 

Udostępnij

Google+

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Komentarze zawierające treści niemerytoryczne, obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin, prosimy o cierpliwość.