Granna: polskie gry planszowe dla całej rodziny

3 kwietnia 2013

Dzięki mojemu 12-letniemu kuzynowi poznałam w Lany Poniedziałek prostą, ale naprawdę wciągającą grę planszową „Superfarmer”, która u młodszych graczy sprawdza umiejętności logiczne i matematyczne. Co prawda przegrałam w nią chyba z dziesięć razy pod rząd, lis zeżarł moje króliki, a wilk pozostałe zwierzaki.

W grze wcielamy się w rolę farmera, który hoduje zwierzęta: króliki, świnki, konie, krowy, owce. Zwierzęta „rozmnażają się” – dodatkowe sztuki zdobywasz rzucając kostkami. Wyhodowane zwierzaki można wymieniać (zgodnie z tabelą przeliczeń) na inne, w tym na konie i krowy, których nie można wyrzucić za pomocą kostek. Wygra ta osoba, która pierwsza skompletuje całe stado, złożone przynajmniej z jednego przedstawiciela każdego gatunku. Nie jest to jednak łatwe, bo w okolicy farmy grasują lis i wilk, które tylko czyhają na twoje zwierzaki. Ich ataki nie mogą groźne, gdy będziemy mieli w stadzie małego i dużego psa – zdobycie psów wcale nie jest łatwe… 



Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się (z instrukcji), że ta ciekawa i mądra gra powstała… w Warszawie w 1943 roku! Nosiła wtedy tytuł „Hodowla zwierzątek”. Jej autorem był wybitny polski matematyk, profesor Karol Borsuk. Gdy Niemcy zamknęli Uniwersytet Warszawski, profesor został bez pracy. Pomysłem profesora na ratowanie budżetu rodzinnego była sprzedaż gry. Zestawy do „Hodowli zwierzątek” przygotowywała metodami domowymi żona profesora, pani Zofia Borsukowa. Autorką rysunków zwierzątek była pani Janina Śliwicka. Gra zyskała wielką popularność – najpierw wśród przyjaciół rodziny, a potem w coraz szerszych kręgach osób znajomych i nieznajomych. W domu państwa Borsuków rozdzwonił się telefon, a w słuchawce nierzadko można było usłyszeć pytanie: Czy to hodowla zwierzątek? Po potwierdzeniu następowało zamówienie i gry trafiały do sklepu.

Gra bawiła nie tylko dzieci, wciągała także dorosłych, pomagając im przetrwać smutne okupacyjne wieczory. Oryginalne egzemplarze gry spłonęły wraz z miastem w czasie powstania warszawskiego, w sierpniu 1944 roku. Szczęśliwie jeden z egzemplarzy zachował się poza Warszawą i wiele lat po wojnie wrócił do rodziny Borsuków.

W czerwcu 1997 roku z inicjatywy pani Zofii Borsukowej, z okazji jej 90. urodzin oraz w 15. rocznicę śmierci profesora Karola Borsuka „Hodowla zwierzątek” ukazała się pod tytułem „Superfarmer”, by bawić kolejne pokolenia dzieci i rodziców. Wydana została oczywiście przez polską firmę Granna, która na rynku istnieje aż od 1991 roku (i którą znam z dzieciństwa z gier „Boso albo w ostrogach” oraz „Sombrero czy melonik?”, ale wówczas absolutnie nie zwracałam uwagi na producenta).

Granna bawi i jednocześnie uczy kolejne pokolenia Polaków. Ma w swej bogatej ofercie między innymi gry dla małych i dużych przedszkolaków, gry rodzinne, gry kieszonkowe, gry na towarzyskie spotkania, gry pomagające w nauce angielskiego, polskiej ortografii czy tabliczki mnożenia, ale też puzzle naukowe. Jeśli zaintrygują Was takie tytuły jak „Zagadki smoka Obiboka”, „Loch Ness”, „Gdzie raki zimują?”, „Cardioalarm”, „Duchy”, „Mafia”, „Wilkołaki”, „Port lotniczy”, „Detektyw Szczebrzeszyn”, „Troja”, „Metro”, „Boso albo w ostrogach”, „Hooop!”, „Nos w nos” (nie sądziłam, że są gry, w których można poczuć zapachy!), poszukajcie ich na sklepowych półkach. Spis wszystkich gier znajdziecie na stronie producenta w zakładce „Produkty”.
 
Największą popularność przyniosła Grannie wspomniana gra „Superfarmer”, która ukazała się w wersji kieszonkowej i w wydaniu jubileuszowym – w odmienionej szacie graficznej, z ilustracjami Piotra Sochy i z plastikowymi figurkami psów pasterskich. We wrześniu ubiegłego roku, a więc całkiem niedawno, gra doczekała się kontynuacji w postaci „Rancho”. Jego autorem jest jest Michał Stajszczak. „Rancho” powstało, aby uczcić pamięć profesora Karola Borsuka i przypomnieć sukces „Hodowli zwierzątek”. W grze farmerzy nie tylko muszą rozszerzać swoje stado, ale i planować zakup pastwisk, na których będą się pasły ich zwierzęta.

Granna znana jest również z gry „Kocham Cię, Polsko”, inspirowanej popularnym telewizyjnym teleturniejem o tym samym tytule. Znajdziecie w niej zestawy pytań dotyczących polskiej historii, geografii, kuchni, piosenki, polskiego filmu i sportu.



Mnie bardzo spodobała się gra „Arka Noego” - wielopoziomowa gra logiczna z planszami o różnych stopniach trudności, w dodatku z magnesami, dzięki czemu można ją wszędzie ze sobą zabrać. Niebanalny pomysł na zabawę dla dzieci powyżej siedmiu lat, które to muszą układać na planszy brakujące elementy w taki sposób, by zwierzęta tego samego gatunku przylegały do siebie.


Gry Granna to gry, które pozwalają na rodzinne i wartościowe spędzanie czasu; można się nimi bawić nie tylko w domu, ale i na świeżym powietrzu bądź w podróży. Są tak skonstruowane, by w grę mogło zaangażować się jednocześnie kilka osób w różnym wieku, a specjalne oznaczenia na pudełkach pozwalają na szybkie określenie adresata gry. Bawią, uczą, rozwijają. Szybko się nie znudzą; jestem pewna, że wygrają z komputerem, playstation i telewizorem. Budzą chęć zdrowej rywalizacji. Są atrakcyjne graficznie i solidnie wykonane.

Co ważne, są ogólnie dostępne – i to w przystępnych cenach, które zaczynają się już od 9 zł. Gry znajdziecie w sklepach z artykułami dziecięcymi oraz w sklepach z grami na terenie całego kraju, jak również w Internecie (w miejscach wymienionych na stronie producenta w zakładce „Gdzie kupić?” oraz w serwisie Allegro). Cena „Superfarmera” w wersji delux to – na Allegro – około 70-80 zł, czyli o wiele mniej w porównaniu z ceną gry komputerowej. „Superfarmer” w wersji kieszonkowej to około 20 zł.

Produkty Granna otrzymały wiele nagród i wyróżnień. Znane są na całym świecie, od Japonii po Izrael, USA i Australię.

Wracając jeszcze na chwilę do „Superfarmera”, dodać muszę (znów za producentem), iż gra ta, przygotowana w oparciu o ideę profesora Borsuka, podczas 15 lat obecności w Polsce i w wielu innych krajach świata zdobyła rzesze fanów. Do dziś sprzedano ponad pół miliona sztuk! W rolę superfarmerów  wcieliły się już dziesiątki tysięcy dzieci i dorosłych na całym świecie, a grono to codziennie się powiększa.

Muszę przyznać, że marzy mi się kolekcja złożona z kilkunastu gier Granna; wcale nie uważam, że jesteśmy z mężem za starzy na takie spędzanie wolnego czasu po ciężkim tygodniu pracy. Może uda mi się kiedyś to marzenie zrealizować…? Chciałabym, żeby moje dzieci i wnuki wychowywały się i uczyły na takich mądrych (i wyprodukowanych w Polsce!) grach.

Granna realizuje także indywidualne projekty gier oraz wymyśla i projektuje oryginalne gry na zlecenie, przeznaczone zarówno do powszechnej sprzedaży, jak i tzw. gry korporacyjne (reklamowe). Wykonuje również na zamówienie elementy do gier.

Strona internetowa: http://www.granna.pl









 

Udostępnij

Google+

1 komentarze :

  1. Nigdy nie zwróciłabym uwagi w sklepie na gry planszowe gdyby nie rada zaprzyjaźnionej psycholog dziecięcej która przekonał mnie że te gry są stworzone tak aby rozwijać konkretne umiejętności intelektualne dzieci. Moje dzieci uwielbiają Kota w worku, stuku puku i mój pierwszy quiz. Ostatnio ich hitem która sprawia nam wiele radości jest gra potworzy do szafy.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające treści niemerytoryczne, obraźliwe i złośliwe, a także zawierające reklamy, linki do sklepów i stron firmowych oraz stanowiące wsparcie dla marketingu szeptanego nie będą publikowane.

Moderacja komentarzy może trwać do 48 godzin, prosimy o cierpliwość.